15.9.14

PONIEDZIAŁKOWE PORANNE PRZYJEMNOŚCI: Koktajl brzoskwiniowo-czekoladowo-migdałowy

Nie mogę pogodzić się z tym, że sezon na brzoskwinie już się kończy. Co roku czekam na nie z podobnym utęsknieniem jak na truskawki. Z truskawkami jest jednak o tyle łatwiej, że kiedy w środku zimy nabiorę ochoty na makaron z truskawkami, zawszę mogę sięgnąć po mrożone owoce. Brzoskwinie po sezonie można znaleźć chyba tylko w puszcze, na dodatek koszmarnie przesłodzone. Dziś łapię więc ostatnie sztuki tych pysznych owoców i próbuję się najeść na zapas.

Dzisiejszy koktajl powinien przypaść do gustu nie tylko wielbicielom brzoskwiń, ale też miłośnikom... marcepanu:) 



SKŁADNIKI:
2 bardzo dojrzałe brzoskwinie
1/2 szklanki namoczonych migdałów
szklanka wody
2 płaskie łyżeczki surowego kakao
łyżeczka sproszkowanego korzenia maca (opcjonalnie)
miód lub syrop do dosłodzenia (opcjonalnie)


Z migdałów i wody przygotowujemy mleko. Następnie dodajemy obrane brzoskwinie, kakao i maca. W razie potrzeby dosładzamy, spożywamy natychmiast po przygotowaniu.


Migdałowe wiórki, które pozostaną po produkcji mleka, możecie wykorzystać do tych dyniowych placków.

12.9.14

Balsam do ciała poprawiający koloryt skóry od Zielonego Laboratorium



OPIS PRODUCENTA

Lekki, szybko wchłaniający się balsam do ciała, dodający energii komórkom skóry. Wzmacnia i ujednolica koloryt oraz wspiera cykl odnowy komórek. Pozostawia skórę gładką, nawilżoną i promienną.

  • Zawiera świeżo wyciśnięte soki z pomidora i marchwi
  • Rozświetla skórę delikatną perłą
  • Codziennie stosowany poprawia koloryt
  • Pachnie olejkiem grejpfrutowym, geraniowym i cynamonowym
  • Nie zawiera: PEGów, silikonów, olejów mineralnych, parabenów, sztucznych barwników
  • Pojemność: 250 ml
  • Produkt dla wegan – nie zawiera surowców pochodzenia zwierzęcego
  • Przy produkcji kierowano się zasadami etycznymi i nie został wykorzystany żaden człowiek ani zwierzę
  • Kupując ten produkt wspierasz Fundację VIVA


MOJA OPINIA

Balsam pomidorowo-marchewkowy trafił do mnie tuż przed moim miesięcznym wyjazdem. Od razu spakowałam go do plecaka, był to jedyny produkt tego typu jaki zabrałam ze sobą, miałam więc okazję faktycznie zbadać jego kolorytowe właściwości.

Balsam poprawiający koloryt skóry, podobnie jak jego maślany brat bardzo łatwo się rozsmarowuje i bardzo szybko wchłania. Jestem tym faktem zaskoczona, bo moje poprzednie doświadczenia z tego typu produktami były zgoła odmienne. Zgodnie z obietnicami producenta, balsam pozostawia skórę gładką i nawilżoną przynajmniej przez 24 godziny, a przy tym nie jest tłusty. W upały sprawował się bardzo dobrze. 

Balsam zawiera masło shea, masło kakaowe, wyciąg i olej z marchii oraz sok z pomidora, dodatkowo znajdziemy w nim naturalne substancje samoopalające (dihydroxyacetone, troxerutin, erythrulose). Te wszystkie substancje sprawiają, że przy regularnym stosowaniu koloryt skóry faktycznie się zmienia. Nie jest to na pewno efekt jak po samoopalaczu, ale skóra zauważalnie przybiera cieplejszy odcień. Balsam dodatkowo zawiera bardzo delikatne drobinki rozświetlające, idealnie wakacyjny produkt.

Niestety z uwagi na bogaty wachlarz substancji poprawiających koloryt skóry, balsam może zostawiać ślady na jasnych ubraniach (mój balsam rozświetlający niestety również), ale nie były to uciążliwe plamy. Niespecjalnie przypadł mi do gustu zapach kosmetyku. Na pewno nie śmierdzi jak samoopalacz, ale nie pachnie tak ładnie jak lawendowe masło. Balsam podobnie jak pozostałe kosmetyki Zielonego Laboratorium jakie testowałam jest niesamowicie wydajny i mimo, że używam go już od ponad miesiąca w opakowaniu zostało jeszcze sporo produktu.



11.9.14

Śniadaniowe placki dyniowe

Jak tylko siostra powiedziała mi o tym przepisie, wiedziałam, że muszę dostosować go wegańskiej diety. Dobór składników do mojej wersji tych placków spowodował, że smakują jak połączenie drożdżowych racuchów i ciasta marchewkowego. I chociaż bardzo, bardzo nie lubię smażyć*, zrobiłam je dwa razy w ciągu ostatniego tygodnia.


SKŁADNIKI:
3 szklanki tartej dyni
ok. szklanka mąki (ja użyłam z mąki z płaskurki)
duża marchewka
filiżanka pulpy migdałowej (pozostałość po produkcji mleka)
garść rodzynek
3 łyżki mielonego siemienia lnianego + 8 łyżek wrzątku
5 łyżek cukru trzcinowego
cynamon, imbir, domowy ekstrakt lub cukier waniliowy
olej do smażenia

Dynię i marchewkę trzemy na dużych oczkach tarki, dusimy z odrobiną oleju. Siemię lniane zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na chwilę, aż zgęstnieje. Do przestudzonej dyni dodajemy siemię lniane i pozostałe składniki. Masa na placki powinna być bardzo gęsta, w razie potrzeby dodajemy więcej mąki. Placki smażymy z dwóch stron, zajadamy najlepiej zaraz po przygotowaniu.






Dynia na słodko i słono



*Żeby uniknąć smażenia, część placków postanowiłam upiec, ale te pieczone nie były niestety tak smaczne jak smażone.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...