10.2.17

WEEKENDOWE LINKI #64

fot.. Aaron Burden | Unsplash



Zanim przejdziemy do wyczekiwanych przez Was linków, dwa ogłoszenia:

1. Kilka dni temu na blogu pojawiła się ankieta, dzięki której wiem, że czekacie na weekendowe linki i za pomocą której można wyrazić opinię o moim blogu i tym samym pomóc mi go rozwijać. Jeśli chcecie się podzielić jakąś jedną myślą lub dwiema, to serdecznie zapraszam.

2. Wciąż trwają zapisy na warsztaty kosmetyki naturalnej, które poprowadzę 4.03 e Warszawie. Tematem przewodnim jest naturalne oczyszczanie twarzy. Szczegóły znajdziecie na facebookowym wydarzeniu. Jeśli nie macie pomysłu na prezent z okazji Dnia Kobiet dla siebie lub bliskiej osoby, to zapraszam serdecznie:)


Teraz możemy już płynnie przejść do ciekawych linków z ostatnich tygodni.


Na początek podkład muzyczny, ostatnio nie mogę się tego pozbyć z głowy:)

Dlaczego warto dbać o prawidłową florę bakteryjną jelit?

Dziś premiera serii dokumentów o designie na Netflixie! Can't wait to see them all.

Makaron ryżowy z dodatkami to jeden z moich ulubionych obiadów do pracy. Ta kombinacja z mango mogłaby być ciekawa. Krewetki oczywiście wymienię na tofu.

Ciasto pietruszkowe. Jadłabym ♥

Jak kupować w miarę zdrowe kosmetyki do paznokci

W Holandii wszystkie pociągi są zasilane energią wiatrową!

We bleed the same. Kampania przeciwko testom na zwierzętach. Uwaga, zdjęcia są dość drastyczne.

Kolejka książek czekających na przeczytanie wciąż rośnie na mojej półce, przydałby mi się jakiś miesiąc urlopu, żeby się uporać z całym tym stosem, ale tej nie mogłam się oprzeć.

Mój ulubiony kanał o jodze w ostatnim czasie. Wszystkim siedzącym długie godziny w pracy lub szkole polecam asany otwierające biodra. Co za ulga!

Książka o naturalnym, przyjaznym dla skóry farbowaniu tkanin. Szkoda, że to tylko projekt dyplomowy, bo farbowałabym.

Jak ze smogiem radzi sobie Słowacja?

H&M i ich niwa kolekcja ubrań uszyta z poliestru wyprodukowanego z  przetworzonych oceanicznych śmieci

Uwielbiam wszelkiego rodzaju mapy, a schematy linii metra w szczególności, przywożę je skąd tylko mogę. Zobaczcie ile wysiłku kosztuje zaprojektowanie takie mapy.


Ostatnio na blogu:

Recenzja książki Sekretne życie drzew

Jaki wpływ na nasze zdrowie ma światło?

Wegańskie tiramisu na jogurcie z nerkowców

Probiotyczne piwo imbirowe

7.2.17

KSIĄŻKA: Sekretne życie drzew




O KSIĄŻCE
W lesie dzieją się zdumiewające rzeczy. Są tam drzewa, które porozumiewają się ze sobą, drzewa, które z oddaniem troszczą się o swe potomstwo oraz pielęgnują starych i chorych sąsiadów, drzewa, które doświadczają wrażeń, mają uczucia i pamięć. Niewiarygodne? Ale prawdziwe! Leśniczy Peter Wohlleben snuje fascynujące historie o zdumiewających zdolnościach drzew. Przytacza wyniki najnowszych badań naukowych i dzieli się swoimi obserwacjami z codziennej pracy w lesie. Otwiera przed nami sekretny świat, jakiego nie znamy.





MOJA OPINIA
Tę książkę chciałam przeczytać od momentu, jak pierwszy raz na ekranie telefonu mignęła mi jej okładka. Za taką ilustracją nie może kryć się nic złego, prawda? Wiem, że książek nie ocenia się po okładce, ale w tym przypadku pierwsze wrażenie mnie nie zmyliło:)

Sekretne życie drzew czyta się jak połączenie baśni i podręcznika akademickiego, sporo wiedzy z pierwszych studiów zaczęło mi się przypominać podczas czytania. Książka jest napisana prostym językiem, a mimo to w bardzo ciekawy sposób opowiada o tym jak funkcjonują drzewa i las. Nawet nie spodziewałam się, że to jest tak fascynująca historia. Z książki można się np. dowiedzieć. jak powstają dziuple, dlaczego z drewna robi się instrumenty muzyczne oraz tego, dlaczego prowadząc "zrównoważoną gospodarkę leśną" pozbawiamy przyszłe pokolenia dostępu do takich surowców jak węgiel, gaz ziemny czy ropa naftowa.

Skutkiem ubocznym lektury książki jest natychmiastowa ochota na spacer do lasu oraz ogromna potrzeba opowiadania wszystkim ciekawostek o drzewach :) Wszystkim powinien wzrosnąć też szacunek dla tych pięknych istot. Mój wzrósł bardzo.

Na dniach wychodzi druga książka tego samego autora "Duchowe życie zwierząt" i już wiem, że będzie moja:)





2.2.17

Luty bez foliówek - mały kroczek w stronę Zero Waste

Mój stosunek z Zero Waste to taki trochę love-hate relationship. Jestem ogromną zwolenniczką ułatwiania sobie życia, upraszczam co mogę, byleby wyciągnąć z doby kilka minut więcej na sen. Zero waste to nie jest postawa, która to życie ułatwia, na pewno nie w większości przypadków (w Japonii na pewno nie). Jest to jednak postawa wysoce proekologiczna i godna naśladowania. Czy da się pogodzić w miarę spokojne i wygodne życie z dbaniem o środowisko? Postanowiłam sprawdzić na własnej skórze i przyłączyć się do akcji zorganizowanej przez największych propagatorów zero waste w Polsce. Wy też możecie.

#LutyBezFoliówek - to w ten link trzeba kliknąć, by dołączyć do facebookowego wydarzenia, podjąć wyzwanie nie korzystania z foliowych torebek przez cały luty i przede wszystkim czerpać z pomysłów innych. W końcu zakupy bez plastikowego woreczka są w dzisiejszych czasach wyzwaniem.

Od razu powiem szczerze, że nie mam pojęcia jak tego dokonam. I przede wszystkim jak odzwyczaję od woreczków niemęża, bo to on u nas głównie robi zakupy. Na pewno nie będę biegała po mieście ze szklanymi słoikami, to dla mnie w tej chwili niewykonalne. Ale coś wymyślę i na pewno podzielę się efektami eksperymentu:)

A Wy? Podejmujecie wyzwanie?
A może macie dla mnie jakieś podpowiedzi?


30.1.17

Podziel się opinią i pomóż mi rozwijać bloga! | Ankieta dla czytelników

Prowadzę bloga już prawie 6 lat i chyba przyszła najwyższa pora na kilka zmian. Spokojnie, dla Was nie będą raczej drastyczne, ale rozważam zmianę platformy blogowej, no i oczywiście zmianę wyglądu. Jako osoba, która zawodowo zajmuje się m.in. projektowaniem stron już od bardzo dawna wstydzę się tego jak ten blog wygląda. Szewc bez butów chodzi niestety:/ Ale zanim zabiorę się za redesign tego miejsca, chcę Was zapytać o opinię na jego temat. Chcę wiedzieć co Wam się podoba, a co chcielibyście abym zmieniła.

Przy okazji chcę też rozwinąć nowy kanał komunikacji z Wami - newsletter. Jeśli chcecie dostawać max. raz w tygodniu (ale zapewne rzadziej) powiadomienia o nowych postach na blogu, nowych terminach moich warsztatów kosmetyki naturalnej i ciekawostkach ze świata eko, zachęcam do pozostawienia swojego adresu email. Żeby Was trochę zachęcić do zostawienia opinii, postanowiłam wśród osób, które dołączą do newslettera wylosować ważną przez rok wejściówkę na wybrane przez Was warsztaty kosmetyczne.

Losowanie karnety nastąpi 13 lutego.

To jak? Podzielicie się ze mną swoją opinią?

EDIT:
Dziękuję bardzo za wszystkie opinie. Nie wszystkie posty podobają się wszystkim, ale cieszę się, że każdy znajduje coś dla siebie. Sierotka Marysia w postaci niemęża wylosowała już zwyciężczynię karnetu, jest nią s________@gmail.com.

Formularz ankietowy pozostawiam aktywny, jeśli ktoś jeszcze ma ochotę podzielić się opinią niech korzysta śmiało:)



 

27.1.17

Jaki wpływ na nasze zdrowie ma światło?

Tak nas widać nocą z kosmosu. źródło: visibleearth.nasa.gov

























Ogromny.
Tak wiem, w pierwszej chwili to się wydaje absurdalne, przecież największy wpływ na nasze zdrowie ma dieta, styl życia, aktywność fizyczna. Ale jak sami zaraz zobaczycie światło reguluje wiele procesów zachodzących w naturze i w naszym ciele również. 

Światło a witamina D
Przykładów nie trzeba daleko szukać. Zimą promienie słoneczne padają na Ziemię pod bardzo małym kątem i w związku z tym nasza skóra nie jest w stanie syntetyzować witaminy D. W naszej szerokości geograficznej zaleca się suplementację witaminy D w okresie od października do kwietnia. Mam nadzieję, że się do tych zaleceń stosujecie.

Światło a wzrok
Pamiętacie jak rodzice powtarzali Wam, że czytając przy słabym świetle zepsujecie sobie wzrok i zapalali Wam nad głowami kolejne żarówki? Cóż, prawdopodobnie mieli racje. Niedobory światła w domu i biurze zwiększają prawdopodobieństwo krótkowzroczności. Żeby jej zapobiegać, powinniśmy przynajmniej godzinę dziennie spędzać na słońcu (więcej na ten temat TU i TU) i oczywiście zadbać o odpowiednie oświetlenie pomieszczeń, w których przebywamy. Jeśli światła będzie za mało, nasze oczy się zmęczą i zrobimy się senni i mało wydajni podczas pracy. Długotrwałe przebywanie w ciemnościach może zwiększać ryzyko depresji. Paradoksalnie, u osób mieszkających na terenach podbiegunowych, wskaźnik samobójstw jest większy podczas dnia polarnego niż nocy polarnej. 24-godzinny dzień jest dużym stresem dla ludzkiego organizmu.

Przy okazji przypomnę też o bardzo przydatnej stronie: blynker.com, która co 20 minut będzie Wam przypominała o robieniu mikroprzerw dla wzroku podczas pracy przy komputerze.



Światło a sen
Niebieskie światło emitowane przez ekrany komputerów, telewizorów i telefonów może powodować bezsenność. Dlatego zachęcam Was do do zainstalowania na swoich urządzeniach aplikacji, które po zmroku zmienią barwę wyświetlaczy na cieplejszą, przyjaźniejszą dla naszych oczu (ja używam fluxa). Godzinę przed snem warto wyłączyć wszelką elektronikę i zamiast scrolować facebooka, poczytać książkę.

Światłem można się też obudzić. Latem, kiedy słońce świeci już od 4 rano wstajemy zdecydowanie wcześniej. Zimą jest o wiele gorzej. To dlatego, że brakuje nam odpowiednio silnego światła, które spowoduje spadek melatoniny w naszym organizmie. Regulację zegara biologicznego światłem sprytnie wykorzystała marka Philips, która stworzyła lampę-budzik, która naśladuje działanie słońca, stopniowo zwiększa intensywność światła i pozwala nam się łatwiej obudzić. Chętnie bym przetestowała taki wynalazek na sobie:)




Światło a rak piersi?
W filmie dokumentalnym Ciemne miasto (który możecie obejrzeć TU) wysnuto tezę, że osoby, które pracują na nocną zmianę i żyją praktycznie tylko przy sztucznym świetle są bardziej narażone na choroby nowotworowe. Dzieję się tak dlatego, że sztuczne światło ma wpływ na dobową regulację poziomu melatoniny w naszych organizmach. Hormon ten reguluje nasz sen (osobom niewidomym często podawany jest w formie leku), odpowiada też na redukcję produkcji estrogenu w nocy. Poziom estrogenu we krwi ma natomiast wpływ na ryzyko zachorowania na nowotwory hormonozależne (w tym raka piersi). Mieszanie w ludzkich hormonach jeszcze chyba nikomu na dobre nie wyszło i nie inaczej jest w tym przypadku.

Tu wtrącę jeszcze, że w filmie pada stwierdzenie, że dieta i styl życia nie mają wpływu na zachorowalność na raka, tylko sztuczne światło ma znaczenie. Takie rewelacje filtrujemy oczywiście przez zdrowy rozsądek. Dieta  ma ogromny wpływ na nasze zdrowie, w tym i ryzyko nowotworów, ale czynnik świetlny również został uznany przez WHO za ryzykowny.

Nowy York należy do najbardziej zanieczyszczonym światłem miejsc na Ziemi. Łuna tej metropolii widoczna jest nawet 100 km od miasta!


Zanieczyszczenie świtałem
O zjawisku zanieczyszczenia światłem pierwszy raz usłyszałam na studiach, traktuje o nim też wyżej wspomniany film. Od czasu upowszechnienia elektryczności nasze życie bardzo się zmieniło, pojęcie dnia i nocy zaczyna się rozmywać. Miejskie światła nie gasną do rana i to niestety nie pozostaje bez wpływy na środowisko w którym żyjemy. Najbardziej szkodzi zwierzętom, zaburza dobowy cykl życia zwierząt nocnych (np. nietoperzy), ale też powoduje, że ptaki podczas migracji mylą miejskie światła z gwiazdami, gubią drogę i roztrzaskują dzioby o szyby wieżowców. Żółwie morskie natomiast po wykluciu z jaja nie idą do morza (a tylko tam mogą przeżyć), ale kierując się w stronę światła, maszerują w głąb lądu. Więcej o wpływie sztucznego światła na życie zwierząt przeczytacie TU.

I żeby było jasne, zdaję sobie sprawę, że w trosce o środowisko nikt nagle nie zgasi wszystkich miejskich latarni, w końcu dają nam poczucie bezpieczeństwa i umożliwiają życie po zachodzie słońca. Ale warto wspomnieć o tym, że światła miejskie można projektować tak, żeby szkodziły jak najmniej. Przede wszystkim powinny być ujednolicone, nagłe pojawienie się silniejszego źródła światła wśród standardowych latarni działa na nas oślepiająco (nie mogę pojąć jak to się stało, że np. przy drogach stoją oślepiające kierowców ekrany ledowe). Drugą kwestią jest stosowanie lamp punktowych, które kierują światło tam, gdzie jest ono faktycznie potrzebne i nie świecą bezsensownie w niebo. To właśnie za sprawą światła odbitego od cząstek zawieszonych w powietrzu powstaje miejsca łuna. Więcej o prawidłowym oświetleniu miejskim przeczytanie TU, w filmie też jest o tym mowa.


P.S.
O tym, że żyjąc w miastach jesteśmy pozbawienie widoku gwiazd i drogi mlecznej już nawet nie wspomnę, ja odkąd mieszkam w Poznaniu nocne niebo oglądać mogę tylko podczas wizyty u rodziców na Mazurach:/ Już od wielu lat marzy mi się wizyta w Parku Gwiezdnego Nieba w Bieszczadach. Trochę przykre jest to, że takie miejsca w ogóle powstały. W Polsce takich obszarów ochrony ciemnego nieba jest obecnie 5.







Podziel się


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...