24.7.14

Warsztaty kosmetyki naturalnej w Warszawie



Kolejny raz zapraszam Was na warsztaty kosmetyki naturalnej w Warszawie. Tym razem przyjrzymy się kosmetycznym zastosowaniem owoców, już nie tylko w kuchennej formie. Tym razem skorzystamy w kosmetycznych półproduktów, zrobimy dwa pełnowymiarowe kosmetyki: 50 ml kremu i serum z kwasem hialuronowym. A zaczniemy oczywiście od teorii, porozmawiamy o emulgatorach, emulsjach i metodach tworzenia kremu.

Zapraszam!

21.7.14

KSIĄŻKA: Nie powinnam tego jeść




OPIS
Jeśli chcesz wreszcie poczuć pełnię zdrowia, powinnaś wreszcie przestać TO jeść! Co? To, co sprawia, że twoje ciało choruje, a ty czujesz się po prostu źle. Nie tylko fast foody i wysokoprzetworzone jedzenie są szkodliwe, również produkty, które uważane są za zdrowe mogą szkodzić.
Maria Cross, dyplomowana dietetyczka, podczas swojej praktyki zawodowej zauważyła 20 symptomów, na które najczęściej skarżyli się jej pacjenci i na ich podstawie opracowała listę typowych przypadłości powodowanych przez spożywanie szkodliwych produktów. Pisząc „Nie powinnaś tego jeść” stworzyła łatwe w użyciu narzędzie do autodiagnozy i indywidualnego dobrania odpowiedniej diety. Jak to działa? Wybierasz z listy powszechnych objawów te, które zaobserwowałaś u siebie i sprawdzasz, dla którego problemu zdrowotnego taki właśnie zestaw symptomów jest typowy. Znajdziesz wówczas zarówno opis przypadłości, jak i listę pokarmów, które możesz wyeliminować ze swojej diety, by czuć się lepiej. Autorka podaje również możliwe zastępniki produktów, które ci szkodzą oraz propozycje posiłków, jakie możesz spożywać.
Brak energii, częste przeziębienia, łagodna depresja, słaba pamięć i koncentracja, huśtawki nastrojów, wysypki skórne, sucha skóra lub oczy, zaburzenia odżywiania, wzdęcia, zespół napięcia przedmiesiączkowego – zaobserwowałaś u siebie któryś z tych symptomów? Ta publikacja, niczym profesjonalna konsultacja terapeuty żywieniowego, krok po kroku pomoże ci zidentyfikować przyczynę problemu z dietetycznej perspektywy i sposób, na jego uzdrowienie.
Dowiedz się, co szkodzi twojemu ciału i wkrocz na ścieżkę prowadząca do pełni zdrowia, dokonując prostych zmian w swoim jadłospisie.

www.illuminatio.pl



MOJA OPINIA

Jeżeli Wy, podobnie jak ja lubicie czytać przed snem książki o odżywianiu zamiast kryminałów i romansideł, mam dla Was ciekawą propozycję. Książka "Nie powinnam tego jeść" choć z okładki i tytułu wygląda trochę jak opis kolejnej diety cud, jest bardzo wartościowa w środku. Na ponad 200 stronach znajdują się bardzo praktyczne porady dla osób cierpiących na (lub podejrzewających u siebie) konkretne jednostki chorobowe. Żałuję, że nie miałam tej książki w ręku jeszcze dwa lata temu, kiedy sama walczyłam z dysbiozą. Tak, po lekturze tej pozycji w końcu mogę nazwać przypadłość, na którą bezsensownie cierpiałam kilka lat. Cierpiałam trochę z własnej winy, trochę z winy lekarzy. Jestem jednak pewna, że gdybym wiedziała to, co wiem dziś, zawalczyłabym o prawidłową diagnozę dużo wcześniej.

Diagnoza to chyba słowo klucz w przypadku tej książki. W bardzo wielu przypadkach i przy wielu dolegliwościach lekarze nie potrafią postawić jednoznacznej diagnozy. Często w takiej sytuacji słyszymy, że "taka Pani/Pana uroda". Kto z Was nie miał ochoty w takiej sytuacji strzelić lekarzowi w twarz? Ludzki organizm jest na tyle dobrze zaprogramowany, że nie wysyła niepokojących sygnałów bez przyczyny. "Urodą" człowieka nie można nazwać codziennego i wykańczającego bólu brzucha, który powraca po każdym obiedzie przez kilka lat, albo nadmiernego wypadania włosów czy niepokojących zmian na skórze. Nie wszystko też da się zwalić na stres. 

Książka "Nie powinnam tego jeść" może być pomocna dla osób w takiej trudnej sytuacji, podpowiada gdzie można szukać przyczyny problemów i jakie badania powinno się wykonać, żeby przyczynę tę potwierdzić. To nie jest absolutnie narzędzie do samodiagnozy, do korzystania z oferty badań diagnostycznych współczesnej medycyny bardzo Was zachęcam (co do niektórych metod leczenia mam jednak duże wątpliwości). Jasno i przystępnie opisane przez autorkę zależności między dietą, a niektórymi chorobami pozwoli zrozumieć co własnym obiadem możecie zmienić i jak tym obiadem wpłynąć na stan własnego zdrowia.

Ja na szczęście swoje problemy mam już za sobą, mimo wszystko lekturę tej książki uważam za bardzo cenną. Pozwoliła mi ona uporządkować i poukładać wcześniej zdobytą wiedzę. Książka ma też bardzo bogatą bibliografię, dla zainteresowanych tematem jest więc dobrym początkiem do dalszych poszukiwań. Szkoda tylko, że już samym tytułem dyskryminuje mężczyzn, wielu z nich na pewno skorzystałoby z lektury tej książki.











































Książkę czytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Illuminatio.

19.7.14

Chłodząca mgiełka do ciała

Upał za oknem daje się we znaki szczególnie w mieście. Zazdroszczę dziś wszystkim, którzy uciekli nad wodę. 19 lat swojego życia spędziłam na mazurach, w taką pogodę zazwyczaj nie wychodziłam z wody, dziś uwięziona w rozgrzanym Poznaniu cierpię podwójnie. Ratuję się owocowymi sorbetami, zimnymi prysznicami i od dziś chłodzącą mgiełką, której recepturę wymyśliłam rozpływając się dziś w rozgrzanym tramwaju.

Swoją mgiełkę starłam się maksymalnie wzbogacić w substancje nawilżające. W taką pogodę odmawiam stosowania jakichkolwiek balsamów, niestety skóra podrażniona częstą depilacją domaga się o swoje. Ta mgiełka jest idealnym rozwiązaniem, wchłania się bowiem błyskawicznie i nawilża całkiem porządnie. Jeśli nie macie w domu półproduktów kosmetycznych, podstawowy skład mgiełki na pewno również się sprawdzi.


SKŁADNIKI:
100 ml naparu z mięty
20 kropel ulubionego oleju
(u mnie olej z nasion marchwi i z orzechów laskowych)
10 kropel gliceryny (do kupienia w aptece)

opcjonalnie:
20 kropel żelu hialuronowego
10 kropel d-pantelonu
5 kropel olejku eterycznego z mięty

Do butelki ze spryskiwaczem przelewamy schłodzony napar z mięty, uzupełniamy go wybranymi substancjami pielęgnacyjnym. Mgiełkę rozpylamy na ciało i wsmarowujemy w skórę, wstrząsamy przed użyciem.  

Mgiełkę przechowujemy w lodówce, jeśli chcecie jej użyć zaraz po przygotowaniu, włóżcie ją na 5 minut do zamrażalnika. Uczycie chłodzenia gwarantowane :D



AddThis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...