24.10.14

Mój pierwszy raz: Makaron ze spiruliną


O PRODUKCIE

Makaron pszenny pełnoziarnisty ze spiruliną. Wyprodukowany w Czechach.
SKŁAD: mąka pszenna BIO, spirulina (1,4%)

Sposób przygotowania: makaron gotujemy 8-10 minut w osolonej wodzie z odrobiną oleju od czasu do czasu mieszając. Następnie odcedzamy i przelewamy zimną wodą.

Wartości odżywcze w 100 g produktu: wartość energetyczna 1223 kJ (288 kcal), białko 11,87 g , węglowodany 56,05 g, tłuszcze 1,87 g.




MOJA OPINIA

Makaron ze spiruliną kupiłam z ciekawości, zielony jest, więc rozumiecie, że nie mogłam przejść obok niego obojętnie:) Bałam się trochę jego smaku, spirulina solo raczej smaczna nie jest. Na szczęście jest jej w produkcie na tyle mało, że po ugotowaniu w ogóle nie czuć jej smaku. Makaron smakuje podobnie do każdego innego pełnoziarnistego. Jedyną różnicą jest kolor, trzeba przyznać, że dość intrygujący.

Spirulina reklamowana jest jako niesamowicie bogate źródło białka, z ciekawości sprawdziłam jakie wartości odżywcze podaje na opakowaniu Lubella i ku mojemu zdziwieniu makaron bez dodatku spiruliny ma mniej białka niż ten zielony. Ciekawe zjawisko.

Na opakowaniu producent polecam gotować makaron 8-10 minut. Naprawdę nie wiem co to za fenomen, na każdym opakowaniu makaronu innego niż ten podstawowy pszenny czas gotowania jest mocno przesadzony. Gdybym gotowała makaron 10 minut, w garnku zostałaby tylko ciemnozielona papka. Moim zdaniem 5 minut w zupełności wystarczy.

Doszłam do wniosku, że nie warto przepłacać za makaron z dodatkiem spiruliny, taniej wychodzi jeśli dosypiemy sobie tę algę do koktajlu. Makaron może być jednak ciekawostką kulinarną, jeśli chcecie zaskoczyć swoich gości lub szykujecie się do udziału w Ugotowanych to może Wam się przydać :)

Tak wygląda po ugotowaniu i wymieszaniu z tą pastą.


23.10.14

Sól do kąpieli | Peeling na zatkany nos

Sezon na katar uważam za otwarty:( Ostatni bardzo intensywny weekend, zmęczenie i nagła zmiana temperatury jaka zaskoczyła mnie w Warszawie zrobiły swoje, od kilku dni męczy mnie katar i drapanie w gardle. Herbata z echinacei, lipy i imbiru, czosnek, biostymina i woda z solą morską do inhalacji i płukania gardła poszły już w ruch. Nie jest najgorzej, jeszcze trzy lata temu w sezonie grypowym męczyły mnie znacznie gorsze choróbska, tym niemniej życie z katarem do przyjemnych nie należy.

Do najskuteczniejszych leków jakie pomagają mi w walce z katarem należą Sinulan i domowe inhalacje. Niestety nie posiadam specjalistycznego sprzętu do tego zabiegu, a moja cera nie wytrzymuje siedzenia nad parującym garnkiem więcej niż dwa razy dziennie. Co można w takiej sytuacji zrobić? Po pierwsze uruchomić kominek zapachowy z olejkami eterycznymi i urządzić sobie małe spa we własnej łazience. Idealnie jeśli macie w domu wannę, z poniższych składników przygotujcie sól do kąpieli. Jeśli tak jak ja macie do dyspozycji tylko kabinę prysznicową, do soli dodajcie wybrany bezzapachowy olej i po ciepłym prysznicu wykonajcie peeling całego ciała. Od razu zauważycie różnicę, nos po takiej ziołowej mieszance na pewno zacznie współpracować.

Co znajdziemy w naszej soli?

Tymianek ma właściwości odkażająco, zwalcza bakterie i grzyby chorobotwórcze. Działa wykrztuśnie, wzmaga wydzielanie płynnego śluzu, rozrzedzającego wydzielinę zalegającą w gardle. Pomocny jest też przy stanach zapalnych w jamie ustnej czy na skórze. Zawiera nawet do 5% olejków eterycznych.

Rozmaryn również działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo. W aromaterapii przypisuje mu się właściwości poprawiające nastrój i wspomagające walkę z przeziębieniem.

Inhalol zawiera olejek tymiankowy, miętowy, sosnowy i terpentynowy. Preparat stosuje się w nieżytach oskrzeli i górnych dróg oddechowych, w migrenie, a także do dezynfekcji i odświeżania powietrza.

Olejek z drzewa herbacianego ma bardzo silne właściwości bakteriobójcze, grzybobójcze i wirusobójcze. Można go stosować na skórę bez rozcieńczania.

Imbir ma działanie rozgrzewające.



SKŁADNIKI:
5-6 łyżek soli morskiej
łyżeczka suszonego tymianku
łyżeczka suszonego rozmarynu
5 kropel Inhalolu (olejek do inhalacji)
5 kropel ojejku z drzewa herbacianego
1/4 mielonego imbiru

olej o neutralnym zapachu do peelingu

Rozmaryn i tymianek zmiel w młynku do kawy, zmielone zioła wymieszaj z solą. Olejki eteryczne dodaj do kosmetyku bezpośrednio przez użyciem. Sól | peeling najlepiej przygotowywać na bieżaco by olejki eteryczne nie wietrzały. 


22.10.14

Meksykańska pasta do chleba z czerwoną fasolą i pieczoną papryką

Już od dłuższego czas nosiłam się z zamiarem zrobienia kanapkowej pasty, brakowało mi jednak pomysłu, kupiłam więc godową pastę o podobnej nazwie. Bardzo mi zasmakowała, jednak po bliższym przeanalizowaniu składu, uznałam, że nigdy więcej nie wydam tylu złotówek na produkt, który składa się głównie z wody, bezwartościowej struktury sojowej i przypraw. Czym prędzej wysłałam niemęża do sklepu i zmajstrowałam własną pastę meksykańską. Znacznie tańszą, znacznie smaczniejszą i przede wszystkim bardziej wartościową.


SKŁADNIKI:
puszka czerwonej fasoli
2 strąki czerwonej papryki
1/2 puszki pomidorów
marchewka
pietruszka
2 garści pestek słonecznika
3 łyżki płatków jaglanych
papryka mielona, papryka wędzona, sól, pieprz, czosnek, oregano

Paprykę kroimy na pół, pozbawiamy gniazd nasiennych i pieczemy skórką do góry, aż ta sczernieje. Gorącą, upieczoną paprykę przekładamy do garnka i przykrywamy pokrywką, żeby jeszcze chwilę parowała w środku (dzięki temu łatwiej zdejmiemy skórkę). Marchewkę i pietruszkę obieramy, trzemy na drobnych oczkach tarki i dusimy na patelni z odrobiną oleju. Uduszone warzywa miksujemy z odsączoną i wypłukaną fasolą, papryką pozbawioną skórki, pomidorami, słonecznikiem i przyprawami. Gotową pastę wrzucamy ponownie na patelnię i dusimy jeszcze 5 minut. Jeśli wyszła zbyt rzadka, można zagęścić ją płatkami jaglani.

Pasta meksykańska będzie dobra nie tylko na kanapkach, sprawdzi się również jako nadzienie do naleśników lub sos do makaronu.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...