22 czerwca 2012

Koszmar makaronożercy

Jestem makaronożercą. A właściwie byłam, bo we wtorek zaczął się mój odwyk. Dowiedziałam się bowiem, że jestem uczulona na gluten. Zmęczona ciągłymi problemami skórno-jelitowymi wybrałam się w końcu do lekarza. Na pierwszy ogień poszły badania krwi. Morfologia, wątroba, trzustka, tarczyca. Wszystko w normie. Od lekarza wyszłam ze skierowaniem do gastrologa (do którego zresztą do tej pory nie udało mi się zarejestrować :/). W międzyczasie skorzystałam jednak z oferty jednego z serwisów grupowych zakupów i wybrałam się na testy alergiczne do kliniki medycyny naturalnej. Test na ok. 300 alergenów pokarmowych wykonano aparatem "Mora Super".



Aparatura ,,Mora Super” to urządzenie, które umożliwia wykonanie nieinwazyjnych i bezbolesnych testów alergicznych oraz pozwala na przeprowadzenie terapii odczulającej.
Dzięki terapiom ,,Mora Super” można całkowicie usunąć z organizmu przyczyny wywołujące alergię (która może objawiać się katarem siennym, przewlekłym nieżytem nosa, kaszlem alergicznym, zapaleniem spojówek, stanami zapalnymi zatok i uszu, chorobami skórnymi, dolegliwościami trawiennymi itp).


Badanie polegało na tym, że do jednej ręki dostałam coś jakby elektrodę, a do drugiej pani doktor przykładała czujnik i po każdym dotknięciu zmieniała w komputerze pozycję na liście. Jeżeli aparat wykrył w danej grupie pokarmowej alergię wydawał z siebie bardzo charakterystyczny dźwięk. Badanie trwało ok. 15 minut i zakończyło się wydrukowaniem listy zabronionych dla mnie produktów zatytułowanej Wynik testu elektronicznej homeopatii.

Wyniki testów nie zdziwiły mnie. Wykryto u mnie alergię na gluten, wieprzowinę,  konserwanty: E312, E320 i E627 oraz pleśnie Fusarium i penicylinę. Gluten i konserwanty podejrzewałam już od dłuższego czasu, wieprzowina mnie już nie interesuje, a pleśnie Fusarium powodujące m. in. suchą zgniliznę mogą występować na prawie wszystkich warzywach i owocach, dlatego będę musiała zwracać szczególną uwagę na stan warzyw i owoców, które kupuję i spożywam. 

Co oznacza dla mnie taki wynik? Przede wszystkim pożegnanie się z chlebem, piwem, koniakiem, sosem sojowym i moim ukochanym makaronem (no chyba, że uda mnie się gdzieś dorwać gryczany). Oznacza to również, że muszę  na nowo nauczyć się gotować, piec ciasta i przyzwyczaić do ryżowych chrupków zamiast chleba. Z tej okazji na blogu pojawia się nowa kategoria (bezglutenowe), gdzie będą trafiały wszystkie produkty i przepisy jakie uda mi się znaleźć lub wypracować.

Na koniec jeszcze krótka ciekawostka: Od dłuższego czasu borykałam się z bolącymi i swędzącymi krostkami na czole (wzdłuż linii włosów)  i przy uszach. Niczym nie mogłam ich zaleczyć. W akcie desperacji postanowiłam odstawić odżywkę do włosów Alterry z morelą i pszenicą. I ku mojemu wielkiemu zdumieniu po trzech dniach sytuacja zaczęła się poprawiać. Czy to możliwe, że moje uczulenie na pszenicę sięgnęło takiego poziomu? Wygląda na to, że tak. Nie mogę tego przeboleć ponieważ ta odżywka na prawdę dobrze robiła moim włosom:(

P.S. Z czystej ciekawości i dla świętego spokoju mojej mamy zamierzam powtórzyć testy alergiczne z krwi (jeśli tylko uda mi się dostać do gastrologa) i zobaczymy czy przeciwnicy biorezonansu faktycznie mają prawo do narzekań:)


I jeszcze garść pierwszych bezglutenowych inspiracji: Atelier smaku bez glutenu czyli przepisy na bezglutenowych chleb, pizzę, pierniki i placki.

  1. Jejku, to musi być bardzo niekomfortowe, być uczulonym na gluten, zwłaszcza że jest w większości produktów, które jemy codziennie. Jeśli mogę coś polecić, to w sklepach E.Leclerc jest bardzo dużo produktów bezglutenowych, w tym MAKARON :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest niekomfortowe, ale z drugiej strony cieszę się, że już wiem, co może mi szkodzić. Może wreszcie skończą się moje problemy.

    Dzięki za cynk o tych makaronach:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli nie będziesz mieć dostępu do takich produktów, a chciałabyś je wypróbować, mogę kupić i Ci przesłać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście w Poznaniu jest E.Leclerc. Co prawda na drugim końcu miasta, ale jest.

    Ale dzięki za propozycję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Makaronów bezglitenowych jest dużo - : kukurydziane, ryzowe, gryczane, z zielonego groszku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem. Ja najbardziej lubię sojowy firmy Pro Natura. Ale z makaronem z zielonego groszku się jeszcze nie spotkałam. Muszę poszukać koniecznie, bo groszek uwielbiam.

      Usuń
  6. i co, zrobiłaś badania z krwi? potwierdziły wyniki z tych szamańskich metod? pytam, bo sama się zastanawiam, choć glutenu unikam jak ognia i bez badań...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Badania robiłam, ale nic nie wykazały. Okazało się, że moje problemy wiązały się z fatalnym, stanem flory bakteryjnej jelit. Pszenica jeszcze potęgowała ten problem. teraz, kiedy flora jest odbudowana, jest lepiej. Najlepiej reaguję na pszenicę przerobioną przez zakwas chlebowy. I generalnie staram się ograniczać. Niedługo będę wracać do tego tematu.

      Usuń

Start typing and press Enter to search