24 czerwca 2012

Pozerka. Moje życie w dwudziestu trzech pozycjach jogi.



Claire Dederer
Pozerka. Moje życie w dwudziestu trzech pozycjach jogi.
2010
Wyadwnictwo W.A.B.



Od wydawcy:
O dobroczynnościach jogi wie tu każdy. Lekarz, kasjer w supermarkecie a nawet bezdomny, sprzedający na ulicy gazety. Tylko trzydziestoletnia Claire, żona Bruce'a, matka rocznego bobasa podchodzi do sprawy z dystansem. Jednak gdy zaczynają się jej trząść ręce, a silny ból pleców zmusza do odstawienia od piersi żarłocznej Lucy, wybiera się do księgarni, gdzie kupuje kasetę z jogą dla początkujących. Wieczorem zamyka się w pokoju, włącza telewizor i... szybko orientuje się, że bez pomocy nauczyciela nic z tego nie będzie. Jej ciało nijak nie chce przybrać prezentowanej na ekranie pozycji. Gdy trafi wreszcie na zajęcia jogi niedaleko domu, jej życie powoli, acz zdecydowanie zacznie się zmieniać. Niestety okaże się również, że wyłamanie się z obowiązujących w Seattle reguł bycia doskonałą matką i żoną - jest trudniejsze niż się wydawało!

Dederer pisze lekko i z humorem. Bez ślepego zachwytu kulturą Wschodu. Z dystansem i przymrużeniem oka snuje refleksję na temat związków, rodziny i idei zdrowego stylu życia.

Poprzez sutry i savasany, od psa głową w dół po pozycje lotosu, Dederer opisuje ciekawostki związane z jogą, które - przedstawione żartobliwie i bez zadęcia - czynią tę prozę realistyczną i refleksyjną zarazem.
„Kirkus Reviews"

Dederer w zabawny sposób opisuje całą kulturę związaną z jogą i pokazuje z rozbrajającą szczerością, jak bardzo skomplikowane potrafi być małżeństwo i życie rodzinne.
„The Paris Review"

Z humorem i nutką ironii autorka opowiada, jak wyglądało macierzyństwo w północnym Seattle pod koniec lat 90.
„Publisher's Weekly"

Dla autorki joga to odskocznia, sposób na wykrojenie sobie małego, ale własnego terytorium. Robienia czegoś tylko swojego. Z dala od pracy, domu, dzieci, męża, towarzystwa. Nie plotki z kumami, ale ćwiczenia ciała i duszy. I to się  znakomicie udaje. Z wyczuciem przeplata pozycje jogowe z konkretnymi sytuacjami życiowymi. (...)
Pozerka to więcej niż pamiętnik poszukiwaczki własnego miejsca w życiu, to historia kobiety dokonującej najrozmaitszych wyborów. I trzeba przyznać, że joga jej pomaga, a ona jest z tych wyborów zadowolona, nabiera pewności siebie, inaczej spogląda na świat.Polki.pl          
Ironia to najważniejsza tajna broń Claire Dederer. Pisze lekko, żywym i pełnym emocji językiem, który oddziałuje na wyobraźnię czytelnika.
Urodaizdrowie.pl            
                  
Pozerka to napisany z niezwykłą lekkością, świetnym, autoironicznym poczuciem humoru i dystansem do siebie dziennik kobiety, dziennikarki, krytyczki literackiej, joginki, matki. To prawdziwa historia. Opowieść o tym, co powszechnie nazywamy rozwojem duchowym, samodoskonaleniem lub po prostu - dojrzewaniem. Dochodzeniem do swojej własnej mądrości. W języku - drogą do znalezienia własnego centrum, środka ciężkości. Autorka zastosowała bardzo ciekawy zabieg literacki. Fragmenty swojego życia porównuje do pozycji jogi, co nadaje opisowi dystansu, urefleksyjnia go i syntetyzuje.
Agnieszka Kraska, sabatnik.pl

MOJA OPINIA
Książkę autorstwa Claire Dedere chciałam przeczytać, odkąd zobaczyłam zapowiedź w jakiejś gazecie. Moją uwagę od razu przyciągnął tytuł, a właściwe słowo joga, które się w nim znajduje. Mam już na półce kilka książek-poradników o jodze, przydają się szczególnie wtedy, kiedy ból kręgosłupa nie pozwala mi w nocy spać. Nigdy wcześniej nie czytałam jednak zwierzeń jogina, a bardzo byłam ciekawa, co też może mieć do powiedzenia.

Claire Dedere opowiada swoją historię w 23 rozdziałach. Każdy zatytułowany jest nazwą jakiejś pozycji jogi. Na 413 stronach autorka opowiada jak zaczęła się jej przygoda z jogą, co zmieniła w jej życiu i jak zmieniła ją samą. Historia zaczyna się jak wiele innych. Przemęczona mama z bólami kręgosłupa chce wyrwać się z domu chociaż na chwilę, ulżyć sobie w cierpieniu i odpocząć. Zaczyna ćwiczyć jogę, pokonuje kolejne słabości ciała, a z czasem również ducha.Walczy ze swoim lękiem, depresją męża, ciągłą obawą o dzieci i kłopotami finansowymi, rozprawia się z przeszłością i rozstaniem rodziców. Wypróbowuje różne szkoły jogi, różnych nauczycieli, różne style ćwiczeń i medytacji. Ciągle czegoś szuka, ciągle stara się być lepsza, obsesyjnie stara się sprostać wygórowanym oczekiwaniom społeczeństwa. W końcu decyduje się na wyjazd z rodziną na drugi koniec kraju, gdzie znajduje upragniony spokój. Znajduje siebie.

Z tej książki czytelnik wynosi nie tylko wiedzę o kolejnych pozycjach jogi, ale przede wszystkim piękną i szczerą historię kobiety, która pokonała swoje słabości i nauczyła się jak być szczęśliwą. Polecam tę książkę wszystkim, niezależnie od tego czy interesują się jogą czy nie.
  1. Widzę, że mamy podobny gust. Też ostatnio ją przeczytałam :)Teraz, jak wykonuję assany, powtarzam za bohaterką : "odpuść sobie, nie muszą być perfekcyjne", ale to trudne, yoga to dla mnie harmonia i dążenie do perfekcji właśnie. Taka luźna refleksja...

    OdpowiedzUsuń

Start typing and press Enter to search