Coś za coś-darmowy nawóz do kwiatów | Zielona wśród ludzi

4 lipca 2012

Coś za coś-darmowy nawóz do kwiatów

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię mieć coś zielonego na oknie. Był taki czas (miałam wtedy z 12-13 lat), że w moim domu było ok. 100 doniczek z kwiatami. Ale się trzeba było nabiegać po schodach, żeby podlać taką dżunglę:) Teraz doniczek mam zdecydowanie mniej (koty też przecież muszą mieć swoje miejsce na parapecie), ale nadal muszę o nie dbać. Sporo z moich roślin to zioła: mięta, rozmaryn, dwa rodzaje bazylii. Nie mogę ( i nie chcę) nawozić ich nawozami sztucznymi. Kompostu nie mam niestety, a obornik w płynie też do mnie jakoś nie przemawia. Więc czym nawożę moje rośliny? Fusami z niesłodzonej kawy lub herbaty. Dlatego właśnie mój nawóz jest darmowy :D Kiedy skończę kolejny kubek herbaty, robię w doniczce małe wgłębienie i zakopuję w nim pozostałość po napoju. Trzeba tylko pamiętać, żeby przykryć fusy ziemią, bo inaczej mogą pleśnieć lub być siedliskiem dla muszek.
  1. masz na myśli czarną herbatę czy inne? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja piję głównie zieloną. A na myśli mam raczej herbaty fusiaste bez dodatków. A czy czarna, zielona czy czerwona to już nie ma większego znaczenia.

    OdpowiedzUsuń

Start typing and press Enter to search