Mój pierwszy raz- Restauracja witariańska SURYA | Zielona wśród ludzi

21 sierpnia 2012

Mój pierwszy raz- Restauracja witariańska SURYA







Od kliku miesięcy jestem zafascynowana witarianizmem. Lubię testować surowe dania, przeglądam sporo blogów. Na dobre już wsiąknęłam w zielone koktajle, wegańskie owocowe lody, spring rollsy i wiele, wiele surowych dań. Kiedy w maju mój niemąż wybył z domu na tydzień, przeprowadziłam na sobie eksperyment. Jadłam tylko surowe warzywa i owoce, kiełki, pestki i orzechy. Nie było to dla mnie jakimś wielkim wyrzeczeniem, bardzo dobrze czułam się przez ten tydzień. To właśnie wtedy zaczęłam podejrzewać u siebie alergię na pszenicę (jednak nie gluten, a sama pszenica mnie uczula). Kiedy po tygodniu pierwszy raz zjadłam chleb, wszystkie moje dolegliwości wróciły, a kiedy pierwszy raz zjadłam zupę z soczewicy, mój organizm zaprotestował i zarządzał czegoś surowego i soczystego. Byłam zaskoczona jak bardzo można się do takiego jedzenia przyzwyczaić. Od tego czasu staram się jeść jak najwięcej surowych posiłków (lato na szczęście sprzyja takim praktykom, zobaczymy co będzie zimą), przyglądam się poczynaniom polskich i zagranicznych witarian. Odkąd usłyszałam, że Warszawie otwiera się "surowa" restauracja, wiedziała, że przy następnej wizycie w stolicy muszę tam trafić. W zeszłym tygodniu nareszcie się udało.  

Surya mieści się przy ulicy Wałowej 3 w Warszawie, a więc bardzo blisko centrum, można tam bez problemu dojechać metrem. Prawie wszystkie dania serwowane w lokalu są surowe lub podgrzewane do temperatury max 40 stopni Celsjusza. W karcie znajduje się też kilka dań wegańskich gotowanych. Wnętrze restauracji jest bardzo przyjemne, dużo tam drewna i cegły, czyli wszystko to, co lubię. Obsługa również jest bardzo miła, no i można płacić tam kartą, co dla mnie jest dużą zaletą. Do restauracji wpadliśmy z niemężem dosłownie na chwilę, ale co nieco udało nam się spróbować. Zamówiliśmy Gazpacho (10 zł) dla niemęża i świeżego szejka Omega (14 zł) dla mnie (po prawie dwutygodniowy wojażach byłam już stęskniona za witaminami ze świeżych owoców). Potrawy przygotowywane były na bieżąco, zaraz po złożeniu  przez nas zamówienia, na zapleczu rozległo się buczenie blendera lub miksera Niestety zupa okazała się być zbyt czosnkowa dla mojego towarzysza, więc ostatecznie ja zjadłam chłodnik, a on wypił szejka. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że w domu zawsze wzbraniał się od spróbowania koktajlu z dodatkiem zielonych liści (ciężko reaguje na każdą nowość). A tym razem wypił i nawet mu smakowało (i mi również, łyczka udało mi się spróbować). Zaczynam powoli się przyzwyczajać, że jeśli ja próbuję go do czegoś przekonać, to nigdy mi się nie uda, ale jeśli do tego samego przekonuje go  później ktoś inny, prawie zawsze się udaje:) No ale wracając do tematu, mimo tego zbyt czosnkowego gazpacho polecam restaurację Waszej uwadze. Ja na pewno tam jeszcze wrócę i może uda mi się w końcu spróbować sernika z nerkowców lub lasagne z cukinii. Już nie mogę się doczekać :)


Restauracja Surya
ul. Wałowa 3
00-211 Warszawa
Tel. 22 635 81 39, 667 731 234





Start typing and press Enter to search