Jaki był... grudzień 2012 | Zielona wśród ludzi

4 stycznia 2013

Jaki był... grudzień 2012


1. Najważniejszy wpis
W końcu pojawiło się kilka nowych przepisów. Kokosanki i pasztet z soczewicy podobały Wam si chyba najbardziej. Zresztą nie tylko Wam, jedzący też byli zadowoleni i ciągle namawiają mnie na powtórkę :)

2. Najciekawszy przeczytany artykuł
Niedawno wpadł mi w ręce kwartalnik "Porady na zdrowie". Graficznie kuleje, ale w treść jest bardzo bogaty. W jednym ze starych numerów (z 2009 roku chyba) przeczytałam bardzo ciekawy artykuł o wodzie, znalazłam kilka przepisów na ziołowe kosmetyki i nabrałam apetytu na więcej. Zastanawiam się nad prenumeratą.

3. Przeczytane książki
W tym miesiącu skromnie, bo tylko Więzień Nieba.



4. Obejrzane filmy
Nawet śmieszna amerykańska komedia (cud jakiś normalnie), fenomenalna Roma Gąsiorowska i francuski zawód w postaci Niewiernych.
6/10


5/10

7/10

6/10



5. Najczęściej słuchane piosenki
W tym miesiącu totalny miszmasz gatunkowy, ale co ja poradzę, że mi się one wszystkie bardzo podobają:)








6. Najlepszy zakup
W tym miesiącu kupowałam głównie prezenty świąteczne. Starałam się, żeby były jak najbardziej przemyślane, w miarę możliwości naturalne lub rozwojowe. Kupiłam kilka książek, drewniane zabawki dla chrześniaka, zrobiłam sole do kąpieli dla taty, pokazałam siostrze co to hydrolaty. Najlepszym zakupem okazała się jednak czapeczka dla Jasia z Ikei, którą ostatecznie nosiła na zmianę cała rodzina, a młody tylko klaskał z zadowolenia. A jakie urocze mamy w niej zdjęcia :D

Ja wybrałam tą pierwszą (czerwono-zieloną), chociaż następnym razem skuszę się pewnie jeszcze na lwa :)


7. Ulubione jedzenie
Wszystkie świąteczne i około świąteczne przysmaki. Nieco pijana kutia mojego i taty autorstwa, jarzynowe sałatki z wegańskimi majonezami DIY, rewelacyjna wege babka ziemniaczana mojego taty (muszę niedługo powtórzyć), krokiety ze szpinakiem teściowej. Ależ ja się najadłam w te święta:D
No i oczywiście wszystkie pyszności przygotowane z okazji urodzin Jasia, w tym wspomniany już pasztet i kokosanki.

8. Ulubione produkty kosmetyczne
W tym roku Mikołaj poszalał nieco z kosmetykami. Dostałam w prezencie balsam regenerujący do włosów Seboradin, który faktycznie jest bardzo dobry. Na spróbowanie kupiłam sobie już sama saszetkę BIOVAX LATTE Intensywnie Regenerująca Maseczka odbudowa osłabionych włosów + proteiny mleczne. Z obu produktów jestem bardzo zadowolona, loki też. Nawet zebrały kilka komplementów.

9. Podróże
Dwa wypady do Łodzi, w tym jeden bardzo niespodziewany (zostałam wezwana na pomoc i zastępstwo hospitalizowanej niani Jasia) i oczywiście dwutygodniowa świąteczna laba na Mazurach. Bardzo rodzinny był to miesiąc.

10. Powód do dumy
Hmmm....żadnych spektakularnych sukcesów chyba nie odniosłam w tym miesiącu. No może poza tym, że przesiedziałam z Młodym dwa dni sama i dałam sobie radę:) Jak na mnie, to naprawdę spory wyczyn:)

11. Najlepsze momenty miesiąca
Oczywiście rodzinne spotkania urodzinowo- świąteczne i imprezy z dobrymi znajomymi, którzy zjeżdżają na święta na Mazury z dalekiego świata.

12. Plany na przyszły miesiąc
Zbliża się zakończenie semestru, więc czeka mnie sporo pracy nad projektami. W między czasie planuję jednak wyskoczyć do kina na Hobbita, poszaleć trochę na jakiejś karnawałowej imprezie i oczywiście gotować:) Już teraz mogę powiedzieć, że na blogu pojawi się co nieco o likierach, sałatkach jarzynowych, truflach i pewnie coś jeszcze, co wpadnie mi do głowy w międzyczasie.  Przywiozłam też od taty świeży zakwas, więc wracam do pieczenia domowego chleba. No i będę się starała zrealizować Green Smoothie Challange ( o tym już niedługo na blogu).

Prześlij komentarz

Start typing and press Enter to search