Jaki był....styczeń 2013 | Zielona wśród ludzi

2 lutego 2013

Jaki był....styczeń 2013


1. Najważniejszy wpis
O kajmaku (masie krówkowej) i gotowaniu kasz w plastiku- mam nadzieję, że był dla Was przydatny. Ten o wegańskim nabiale również cieszył się sporą popularnością.

2. Najciekawszy przeczytany artykuł
W tym miesiącu na bieżąco zapisywałam sobie ciekawe artykuły, które chciałabym Wam polecić. W związku z tym jest ich w tym miesiącu trochę więcej. Wszystkie warte uwagi.

"Gdzie się podziało tamto jedzenie" w najnowszym E!stilo


3. Przeczytane książki
Niestety w tym miesiącu nie udało mi się skończyć żadnej książki. Zaczęłam dwie bardzo interesujące, więc pewnie w następnym podsumowaniu coś więcej o nich napiszę.

4. Obejrzane filmy
Dużo dobrych filmów w tym miesiącu. "Cafe de flore" chyba najbardziej zapadł mi w pamięci. No i ta muzyka! Teraz poluję na inne dzieła tego reżysera. 
W ramach pracy nad pracą magisterską obejrzałam też dokument "Zmiany w Bogocie". Niebawem napiszę o nim coś więcej.

Hobbit
9/10

Cafe de flore
8/10

High art
7/10

Klucz Sary
7/10

Zmiany w Bogocie
8/10


5. Najczęściej słuchane piosenki
W tym miesiącu nie znalazłam żadnych godnych uwagi nowości, więc wróciłam do starego dobrego reggae. W związku ze szkolnym projektem męczyłam też The XX. 
Może macie na playliście coś godnego polecenia?








6. Najlepszy zakup
Czy ja kupiłam w tym miesiącu coś sensownego? Nie? To gdzie się podziały moje pieniądze? HĘ?
No dobra kupiłam depilator w promocji (79zł), sportowy stanik i kilka szmatek z przeceny :D Wszystkie w kolorach pasujących jesieni, którą to podobno jestem (chodzi oczywiście o typ urody).


7. Ulubione jedzenie
Szpinak ajwar i zielone smoothie! Tak w skrócie mogłabym opisać ten miesiąc. Pysznie było.

8. Ulubione produkty kosmetyczne
W styczniu nie testowałam żadnych nowości, postawiłam na stały i sprawdzony zestaw. Jedyną odmianą był fantastyczny peeling żurawinowo-cytrynowy, który znalazłam u Lili Naturalnej.


9. Podróże
Styczeń to nie jest najlepszy miesiąc na podróżowanie. Zimno, ciemno i koniec semestru. W tym miesiącu nie udało mi się nigdzie wyjechać:(


10. Powód do dumy
Wytrwałam w swoim postanowieniu noworocznym i wypiłam 30 zielonych smoothie! Zdążyłam się po drodze uzależnić i nie zamierzam przestawać. Ruszyłam też w końcu dupę z kanapy, w ruch poszła joga i płyty Ewy Chodakowskiej. Czuję się fantastycznie i chcę więcej!


11. Najlepsze momenty miesiąca
Wybrałam się w końcu na jogę. Tak naprawdę się wybrałam i zaczęłam regularnie uczestniczyć w zajęciach. Jak ja mogłam wcześniej funkcjonować bez jogi? Teraz, kiedy mam kilka dni przerwy, robię się nerwowa :) więc na wszelki wypadek nie będę przerywać. Otoczenie mogłoby tego nie wytrzymać:)

12. Plany na przyszły miesiąc
Mam trzy tygodnie ferii!!! No takich nie do końca ferii, bo mam jeszcze kilka projektów do skończenia i mgr do napisania, ale może uda mi się wyrwać z Poznania na kilka dni. Na pewno dalej będę chodzić na jogę i zamierzam bardziej regularnie ćwiczyć w domu (Ewa Chodakowska wypruwa ze mnie flaki :D ) Zamierzam też dalej pić zielone smoothie, bo jestem już prawdziwym nałogowcem. Będę też rozpieszczać loki kozieradką, mam nadzieję, że im się spodoba :D


  1. U mnie też bogactwo zielonych szejków:) Zamierzam to kontynuować. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Start typing and press Enter to search