16 lutego 2013

Widelec zamiast noża. Droga do zdrowia usłana roślinami


Gene Stone
Liczba stron: 232
Oprawa: miękka
Data wydania: 2012


Książka zawiera:

- opinie wybitnych specjalistów, którzy wystąpili w filmie WIDELEC ZAMIAST NOŻA – dr. Neala Barnarda, dr. Johna McDougalla, Ripa Esselstyna – autora The Engine 2 Diet, a także wielu innych;

- przykłady sukcesów odniesionych po przejściu na dietę opartą na nisko przetworzonych produktach roślinnych – na przykład historię San’Dery Prude’y, która nie musi już przyjmować leków na cukrzycę, schudła i czuje się świetnie;

- informacje na temat odpowiedniego bilansowania zdrowej diety, bogatej w owoce, warzywa, rośliny strączkowe i nisko przetworzone produkty zbożowe, w tym praktyczne wskazówki dotyczące zmiany sposobu żywienia i niezbędnych przyrządów kuchennych;

- 125 przepisów mistrzów kuchni roślinnej: od śniadaniowych muffinów owsianych z borówkami, poprzez słonecznie pomarańczową zupę-krem z ignamów, po polentę z czosnkiem i rozmarynem oraz kruche ciasto malinowo-gruszkowe – pyszne, zdrowe potrawy na każdy posiłek i na każdy dzień.



Widelec czy chirurgiczny nóż? Dobre samopoczucie i zdrowie czy nieprzyjemne dolegliwości? Zdrowa, roślinna dieta czy leki i operacje? Jeśli nie wiesz co wybrać, to polecam lekturę książki "Widelec zamiast noża".

Książa podchodzi do diety opartej na nisko przetworzonych produktach roślinnych z kilku stron. Najpierw opisuje jej korzyści dla zdrowia, opowiada jaki wpływ ma taka dieta na zachorowalność na raka, cukrzycę, Alzheimera czy problemy z erekcją. Przedstawia sylwetki i dokonania najpopularniejszych amerykańskich lekarzy propagujących wegańską dietę. Następnie uświadamia czytelników, że weganizm jest dobry dla zwierząt i środowiska. Wszystko to na zaledwie 50 stronach. Krótko, ale treściwie. W tej części książki nie przeczytałam w zasadzie nic nowego, ale to głównie dlatego, że czytałam "Nowoczesne zasady odżywiania" i widziałam film "Forks over knives" (o którym pisałam TU).

Druga część książki mówi już dokładniej o samej diecie. O tym jak przetrwać okres przejściowy, co możemy jeść częściej, co trochę rzadziej. Gdzie znaleźć najlepsze źródła witamin i minerałów i jak czytać etykiety. Jest też o tym, jakie sprzęty kuchenne będą nam potrzebne (wzmianki o nożu czy nożyczkach uważam za całkiem zbędne, kto nie ma w domu noża?).

Część trzecia zawiera 125 przepisów na dania roślinne, ale nie nudne. Oprócz takich zupełnie podstawowych jak majonez z tofu, mleko z migdałów czy owsianka jest też szereg ciekawych dań o których nigdy nie słyszałam. Są też fajne porady na temat zup i dressingów. Wszystkie dania z łatwo dostępnych w Polsce produktów, za co przyznaję książce duży plus.

Podsumowując, książka jest ciekawa, ale dla mnie mało odkrywcza. Praktycznie wszystko, co w niej napisane, już gdzieś czytałam, Ale może to dlatego, że na temat roślinnej diety czytam bardzo dużo :D Jest to niewątpliwie dobra pozycja dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z takim sposobem odżywiania, nie wiedzą jak zacząć, wahają się czy warto. Ja swój egzemplarz przeczytałam, teraz mogę puścić go w świat. Będę pożyczać znajomym i nieznajomym, może w końcu przestaną się mnie pytać, co ja jem na obiad :D


Prześlij komentarz

Start typing and press Enter to search