5 kwietnia 2013

Jaki był...marzec 2013

1. Najważniejszy wpis
W tym miesiącu najchętniej czytaliście wpis o suplementach (Snake oli? Czyli jakie suplementy warte są zachodu). Spodobało Wam się również moje lniane bubble tea (TU i TU).

2. Najciekawszy przeczytany artykuł

3. Przeczytane książki
W marcu udało mi się skończyć tylko jedną książkę. Zazwyczaj czytam kilka książek na raz, ale dla tej porzuciłam wszystkie inne i pochłonęłam ją w dwa dni. Bardzo smutna i poruszająca opowieść o małym chłopcu, jego wielkiej wyobraźni, biedzie i przemocy.




4. Obejrzane filmy




5. Najczęściej słuchane piosenki
Marzec upłynął mi pod znakiem Snoop Lion, nowej Noviki, Foxa w duecie z Pauliną Przybysz i ścieżki dźwiękowej do Need for Speed Most Wanted, której słucham głównie dzięki niemężowi. Końcówka miesiąca należy do panów z Gentleman's Dub Club. Ciągle nie mogę się na nich napatrzeć :D









6. Najlepszy zakup
W tym miesiącu poszalałam z kosmetykami mineralnymi. Zakupiłam mineralny eyeliner i pędzelek do kresek, cierpliwie uczę się z niego korzystać :D Złożyłam też spore zamówienie na kolorówka.com z którego jestem bardzo zadowolona. Kupiłam też wór suszonych kwiatów jaśminu, które dodaję do zielonej herbaty♥ i nie tylko.

7. Ulubione jedzenie
W marcu zajadałam się wiosennymi lodami, sałatką z tofu i winogronami, raw makowcami (jak dopracuję przepis, pojawi się na blogu), pierogami ze szpinakiem, które zrobiłam dla mnie najpierw teściowa, a potem też mama :D Wybrałam się z niemężem na oryginalny, pyszny falafel i baklawę, która była obrzydliwie słodka i tłusta. Nadal popijałam green smoothie.







8. Ulubione produkty kosmetyczne
Oj sporo tego było :D Najpierw zrobiłam swój pierwszy podkład mineralny na bazie minerałów z kolorowka.com. Dobranie odpowiedniego koloru zajęło mi trzy dni, ale było warto. Podkład jest niesamowicie trwały i bardziej kryjący niż EDM, którego używałam do tej pory. Razem z podkładem zamówiłam też opakowania na błyszczyk i maskarę, które napełniłam stworzonym przeze mnie ustnym mazidłem (w kolorze mojego ulubionego ostatnio pigmentu Peach Fuzz) i odżywką do brwi i rzęs (olej kokosowy+olej rycynowy). Zrobiłam też czekoladowy peeling do ust (podobny do tego, który zrobiła Lili) i peelingujące kostki kawowe według przepisu kascyskoStworzyłam też nowe nawilżające serum do twarzy na bazie naturalnej betainy i mleczka owsianego, oraz najlepszy jak dotąd tonik z tego co znalazłam w kuchni rodziców (lipa+miód+cytryna+żel hialuronowy). Zrobiłam też peeling jaśminowy. A na przekór nieobecnej wiośnie chodzę po świecie z soczystymi kreskami na oczkach w kolorze Indian Red :D

9. Podróże
W marcu zaliczyłam wielkanocny wyjazd do rodziców na Mazury. W pociągu jak zwykle było tłoczno, plecak i koty jak zwykle były zbyt ciężkie. Pogodna nie dopisała, zamiast przylaszczek i żonkili było 30 cm mokrego śniegu i sanki :D

10. Powód do dumy
Chyba nie ma:( Nie schudłam, nie przytyłam, nie urosłam, nie skończyłam magisterki:/ 

11. Najlepsze momenty miesiąca
Najfajniej było na początku miesiąca, kiedy pogoda udawała, że już jest wiosna, a my wybraliśmy się na rowerowe wagary. Potem spadł śnieg i było już tylko zimno i biało, zimno i biało i tak w kółko. Przyjemnie było za to na warsztatach dziennikarskich, których kontynuacja w maju i na warsztatach masażu tajskiego, na których wraz z niemężem rozciągaliśmy i masowaliśmy chyba wszystkie możliwe mięśnie. Mimo zimy, przyjemne były też święta, mazurki, serniki i całkiem niespodziewane prezenty od wielkanocnego zajączka. Z przyjemnością obserwowałam też jak biegający już na dwóch nogach chrześniak intensywnie integruje się z moimi kotami, które znosiły to z anielską cierpliwością :D


12. Plany na przyszły miesiąc
Już od najbliższej niedzieli będę brała udział w ciekawym projekcie, o którym jeszcze nie mogę Wam nic powiedzieć. Pod koniec miesiąca czekają mnie kolejne warsztaty, tym razem z analizy kolorystycznej :D Mam też w planach odwiedzenie dwóch dobrze zapowiadających się poznańskich knajpek: La Ruina i Piece of cakeChciałabym też zobaczyć kilka filmów (m.in Spring Brekers, Intruz, Piękne Istoty i oryginalną wersję  trylogii Millenium). Mam też nadzieję, że uda mi się w końcu przesiąść na rower i schować w szafie zimowy płaszcz.
  1. bardzo fajnie tu u CIebie ! Zapraszam do mnie na mojego bloga o warzywach ! :))

    OdpowiedzUsuń

Start typing and press Enter to search