13 kwietnia 2013

Tydzień inny niż wszystkie-dzień piaty. Energia.

Czwartek był dniem energii. Tego dnia poległam. I to na całej linii...ale zacznijmy od początku. W środę wieczorem otworzyłam przewodnik, przeczytałam jakie czeka mnie następnego dnia wyzwanie. No tak, energia. Ciężko będzie, bo choć zajęć nie ma, to nowego programu trzeba się nauczyć. Postanowiłam, że jeśli komputer ma być na chodzie przez cały dzień, to spróbuję oszczędzić przynajmniej światło. Przed snem rzuciłam okiem na kocie miski...prawie pusto, zapewne bladym świtem głodne koty zwalą mnie z łóżka. Na wszelki wypadek nastawiłam budzik na 7 (żeby maksymalnie wykorzystać światło słoneczne) i poszłam spać. Niestety plan runął już o 5 rano. Koty były tak głodne, że musiałam wstać i nakarmić. Wróciłam do łóżka, obudziłam się o 10:/ Budzika nawet nie słyszałam. Światło słoneczne skończyło się zdecydowanie za szybko, siedziałam nad programem do późnej nocy. Z mojego wieczoru przy świecach nic nie wyszło niestety.

Na co dzień trochę energii udaje mi się zaoszczędzić dlatego, że:
  • nie mam telewizora, nie mam radia, nie mam zmywarki, nie mam mikrofalówki
  • nie używam ani suszarki, ani prostownicy do włosów (no dobra, suszarkę odpalam jakoś 2 razy w miesiącu, ale robi się coraz cieplej, więc niedługo będę mogła chodzić z mokrą głową),
  • pralkę wstawiam dwa razy w tygodniu, raz kolory i raz białe, zawsze wypchaną po brzegi,
  • żarówki kupuję energooszczędne, nie zapalam światła jeśli go nie potrzebuję (mycie zębów przy zgaszonym świetle i otwartych drzwiach od łazienki nie zabija),
  • nauczyłam się wstawiać tylko tyle wody w czajniku, ile faktycznie potrzebuję,
  • nie używam żelazka, kupuję ubrania, które się nie gniotą :D (nienawidzę prasować!),
  • wyłączam piekarnik kilka minut przed końcem pieczenia, nie otwieram go bez potrzeby,
  • kiedy wychodzę ze szkolnej łazienki, zawsze gaszę za sobą światło (umywalki nie boją się ciemności, nie potrzebują 5 żarówek na chodzie przez cały dzień),
  • wyciągam ładowarkę z kontaktu kiedy sprzęt skończy się ładować,
  • zimą odkręcam grzejnik tylko w łazience, sąsiedzi tak grzeją, że ja już nie muszę (i nie to, że chodzę po domu w czapce i dwóch swetrach, u nas naprawdę jest ciepło).

Jeśli chcecie sprawdzić jak zaoszczędzić jeszcze więcej energii,przeczytajcie ten poradnik.




Głównymi pożeraczami prądu w moim domu są: komputer (na szczęście laptop, więc i tak nie najgorzej), lodówka, czajnik, blender (na chodzie praktycznie codziennie), piekarnik (staram się używać jak najmniej). Wydaję mi się, że rezygnacja z tych sprzętów wiązałaby się z dużymi wyrzeczeniami z mojej strony. Nie wiem czy w tej chwili jestem w stanie się tak poświęcić. Marzy mi się natomiast zestaw paneli słonecznych (jak widać można nawet na balkonie)...

źródło: bydgoszcz.gazeta.pl


....rowerowa ładowarka do telefonu....
źródło: rowery.trojmiasto.pl

....albo rowerowy blender :)
źródło:.facebook.com/BikeTrendyPoland

Chciałabym też tak zorganizować sobie czas, żeby choć raz w tygodniu zorganizować prywatną godzinę dla Ziemi. Już od kilku lat bardzo miło spędzamy z niemężem ten jeden wieczór w roku. Zawsze znajdzie się wtedy czas na rozmowę, kąpiel przy świecach albo i inne przyjemności :D Tak, taka godzina dla Ziemi musi u nas zagościć częściej.
  1. Ta ładowarka rowerowa to fajny gadżet. To jakiś pomysł tylko czy do kupienia? Powinni pójść dalej i laptopowe baterie też w ten sposób ładować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaję mi się, że można coś takiego kupić. A jeśli chodzi o ładowanie innych sprzętów, to na forum elektroda.pl często pojawiają się porady jak zrobić coś takiego samemu.

      Usuń
  2. Wspaniały jest Twója blog! Gratuluję z całego serca!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ponieważ wszyscy jesteśmy ze wszystkim połączeni,
    to godzina dla Ziemi jest godziną dla nas.
    Oby jak najczęściej :)

    (Bardzo lubię, gdy nagle z jakichś przyczyn,
    brak elektryczności. Jakoś robi się tak inaczej.
    Ciszej, spokojniej, łagodniej...)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, brak prądu ma coś w sobie:) Gorzej jak nie ma wody. Tego akurat bardzo nie lubię.

    OdpowiedzUsuń

Start typing and press Enter to search