4 października 2013

Książka: Zamień chemię na jedzenie

Julita Bator
"Zamień chemię na jedzenie"
Wydawnictwo Znak


Książkę Julity Bator wyparzył dla mnie niemąż w gazetce empiku. Już po przeczytaniu tytułu ruszyłam między półki w jej poszukiwaniu. Szybki rzut oka na spis treści i już biegłam do kasy. Książkę kupiłam nie po to, żeby czerpać z niej wiedzę, ale po to, żeby wręczać ją każdemu, komu nie będę miała już siły tłumaczyć się ze swoich konsumenckich wyborów. Kilka razy kierowano w moją stronę zarzut, że większość swoich pieniędzy przejadam. Tak, sporo wydaję na jedzenie. Organiczne warzywa, niespotykane mąki i oleje, surowe kakao. To wszystko kosztuje, ale "czego się nie wyda na jedzenie, zostanie w aptece". Podobnie jak autorka książki, pod tym zdaniem podpisuję się wszystkimi kończynami. Tym bardziej, że po nabraniu odrobiny wprawy zdrowe zakupy stają się coraz tańsze i mniej kłopotliwe. To tylko kwestia wydreptania odpowiednich ścieżek. Jeśli nie wiecie, jak się za to zabrać, polecam "Zamień chemię na jedzenie".

Książkę oczywiście przeczytałam. Wyniosłam z niej kilka nowych wiadomości, przez znaczną większość czasu miałam jednak wrażenie, że czytam samą siebie:) Nie. Nie mam tu na myśli plagiatu, lecz to, że w książce zawarte zostały wszystkie podstawowe informacje, które chciałabym wyłożyć co drugiej spotkanej w sklepie osobie (ciągle nie mogę przestać wgapiać się w cudze koszyki :D). Julita Bator zgrabnie napisała o e-dodatkach do żywności, o gotowaniu kasz i ryżu w woreczkach, o wyliczance na temat plastiku, o cukrze wanilinowym, o szkodliwych słodzikach i barwnikach wykorzystywanych nawet w lekach. Napisała również o tym jak zdobyć wartościowe i nietrujące jedzenie, oraz jak do tego sposobu żywienia przekonać dzieci i męża :D

W książce znajdziecie też 82 przydatne przepisy na domową wersję  nabiału, ketchupu, paluszków rybnych, napojów i przegryzek dla dzieci. Niektóre przepisy wydają się być niepotrzebne (kto nie wie jak się robi kakao z prawdziwego kakao?), ale dla większości czytelników mogą być pomocne. Oprócz przepisów do książki załączono również czytelne tabelki (kalendarz sezonowych produktów, szkodliwe dodatki do żywności, parszywa dwunastka najbardziej zanieczyszczonych pestycydami warzyw i owoców oraz czysta piętnastka). Warto zajrzeć też na ostatnie strony książki, gdzie wykazano wszystkie przytaczane w książce źródła.

"Zamień chemię na jedzenie" to pierwsza książka autorki, to się czuje. Język jest raczej swobodny i mało wyszukany, ale dzięki temu nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem poruszanych w książce tematów. Jeśli więc chcecie zamienić chemię na jedzenie lub tak jak ja nie macie już siły wszystkiego tłumaczyć po raz tysięczny, gorąco polecam Wam książkę Julity Bator.
  1. sprawiłam sobie ją wczoraj, będzie lektura na weekend

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie się zapowiada, chyba kupię, przeczytam i podam dalej:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. O super! Właśnie szukam jakiejś ciekawej pozycji która pozwoli mi ogarnąć trochę temat, bo już nie mam siły sama do siebie. Chciałam co prawda wycelować w coś co porusza temat diety bezglutenowej, ale te domowe przepisy mnie zainteresowały:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przymierzam do diety nie bezglutenowej, ale bezpszenicznej. Czytam właśnie "Dietę bez pszenicy". Też bardzo ciekawa książka,

      Usuń
  4. Brakuje jej w mojej biblioteczce zdecydowanie. Dzięki!
    I zapraszam na swojego bloga stylowoizdrowo.blogspot.com. Dopiero zaczynam, ale mam nadzieję że za jakiś czas znajdziesz tam coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto się za nią porozglądać. Interesująca pozycja książkowa :)

    OdpowiedzUsuń

Start typing and press Enter to search