Mój pierwszy raz: Chicza- organiczna guma do żucia | Zielona wśród ludzi

1 października 2013

Mój pierwszy raz: Chicza- organiczna guma do żucia






















OD PRODUCENTA
Odkrycia pradawnej kultury Majów wciąż mają zastosowanie we współczesnym świecie. Wykorzystywany przez nich proces ekstrakcji lateksu z drzew chicozapote znany był już na długo przed pojawieniem się Azteków. Naturalna guma bazowa jest pozyskiwana w zrównoważonym procesie, dzięki któremu drzewa mogą żyć nawet 300 lat.
Ciekawostką jest to, że drzewa chicozapote nie wyprodukują lateksu jeżeli nie rosną w swoim naturalnym środowisku. Potrzebują one złożonej natury lasu deszczowego, żeby tworzyć tą cudowną żywicę. To jest jeden z powodów, dla których chicleros z taką odwagą bronią swojej wiecznie zielonej dżungli.

Lateks Chicozapotle jest pozyskiwany z drzew mierzących minimum 40 metrów wysokości. Na korze drzewa wykonuje się powierzchniowe nacięcie w kształcie litery Z, z którego wypływa żywica. Substancja wolno spływa do toreb umieszczonych po drzewem w ilości ok. 5 kg na worek. Po takim zabiegu drzewo "odpoczywa" przez następne 6 - 7 lat, zanim ponownie zostanie wykorzystane. Dzięki temu drzewa z Gran Petem mają mnóstwo czasu na regenerację i nie cierpią. Płynny lateks jest następnie przetwarzany w brykiety zwane marquetas. Każdy brykiet jest dokładnie oznaczany przez swojego wytwórcę, co jest niezbędnym warunkiem do otrzymania certyfikatów jakości. Dzięki nim jesteśmy w stanie dokładnie zidentyfikować skąd pochodzi dana partia towaru. Tak precyzyjne udokumentowanie pochodzenia produktu to wyjątek wśród innych producentów.

Swój naturalny smak oraz niepowtarzalną przyjemność żucia Chicza zawdzięcza esencji ze świeżych, dziko rosnących owoców, wonnych ziół oraz aromatycznych przypraw, a jedną z jej podstawowych zalet jest całkowita biodegradowalność. Zużyty produkt zamienia się w pył już po kilku tygodniach, dodatkowo wzbogacając skład gleby! 

Chicza jest dostępna w czterech wyjątkowo skomponowanych smakach: orzeźwiająca mięta, soczysta limonka, aromatyczny cynamon i łagodna mięta.

www.chicza.com/polish


SKŁAD
sproszkowany organiczny syrop z trzciny cukrowej (37%), organiczna guma bazowa (35%), zawiera węglan wapnia (E170), organiczna glukoza (24%), organiczny syrop z agawy (3%), organiczne aromaty.


CENA
ok. 9 zł za 12 kosteczek


MOJA OPINIA
Chiczę kupiłam bardziej z ciekawości niż potrzeby. Odkąd używam dobrej pasty do zębów, nie odczuwam już tak silnej potrzeby odświeżania oddechu w ciągu dnia. Odzwyczaiłam się też od żucia gum, co wyszło mi chyba na dobre. Nic mnie tak bardzo nie irytuje jak memłające i najczęściej otwarte usta osób żujących gumy po kilka godzin dziennie. Jednak ciekawość zwyciężyła  i kupiłam miętową chiczę. Niestety bardzo się na niej zawiodłam. Guma podczas żucia ma bardzo nieprzyjemną konsystencję, szybko twardnieje i jeszcze szybciej traci smak. W ogóle nie odświeża oddechu. Generalnie bardziej przeszkadza niż pomaga, bo po 10 sekundach od włożenia jej do buzi, mam ochotę ją wypluć. Na szczęście nie muszę szukać śmietnika, mogę ją bez wyrzutów sumienia wypluć na trawnik (najlepiej wdeptać jeszcze w ziemię, żeby czasem żaden ptaszek się nie poczęstował). 

Guma posiada certyfikat ekologiczny, nie przynosi zysków żadnemu koncernowi, poprawia komfort życia wytwórców. Mimo to, nie opłaca się przywozić jej aż z Meksyku. Znacznie lepiej w roli odświeżaczy oddechu sprawdziły się polskie dropsy Ksylitolki.
  1. Jaką pastę do zębów możesz polecić? Ja uzywam od kilku miesięcy BIO pastę bez fluoru ale niestety nie odswieza ona oddechu na tyle, na ile bym chciala i trochę się męczę.

    Chętnie poslucham jakiejs rekomendacji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie używam czerwonego Paradontaxu (classic) bez fluoru. Skład może nie jest idealny, ale jest stosunkowo łatwo dostępna i bardzo dobrze się u mnie sprawdza.

      Usuń
  2. To jest naturalna guma, bez chemii. Jeśli nie potrafisz docenić jej naturalnej formy i smaku to może oznaczać że twoja paleta jest uszkodzona i nie rozpoznaje już naturalnych produktów w postaci tu właśnie tej gumy....czyli rozpoznaje już tylko silną chemię, bo zgaduję że guma np Orbit ci "smakuje".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kubki smakowe już dawno odzwyczaiły się od sztucznych aromatów dodawanych do żywności i ich nie tolerują. Nigdzie też nie napisałam, że gumy orbit mi smakują. Co nie zmienia faktu, że ta naturalna guma jest według mnie bezużyteczna, niesmaczna i do niczego nie jest mi potrzebna.

      Usuń

Start typing and press Enter to search