Rok z green smoothie | Zielona wśród ludzi

11 stycznia 2014

Rok z green smoothie

Kilka dni temu minął rok, odkąd rozpoczęłam swoje green smoothie challange. Plan minimum obejmował 30 dni i 30 zielonych koktajli. Plan maksimum zakładał zielone koktajle codziennie przez cały rok. Co z tego wyszło? Udało mi się zrealizować podwójny plan maksimum! Podwójny dlatego, że do picia zieleniny przekonałam również niemęża i muszę przyznać, że teraz to On ma większą motywację do codziennego przyrządzania koktajli:) Co nam dał ten rok?

1. ZDROWIE
Codzienne poranne picie zielonych koktajli realnie wpłynęło na nasze zdrowie. Przede wszystkim odporność! Przez ostatni rok zdążyłam zapomnieć co to jest sezon grypowy. Z objawami grypopodobnymi maiłam styczność raz, kiedy kolega niemęża przywlókł do pracy jakiegoś koszmarnego wirusa. Oboje poradziliśmy sobie z nim w trzy dni, podczas gdy współpracownicy niemęża, a potem moi chorowali przez dwa tygodnie. I to by było na tyle, trzy dni kataru jak na mnie to bardzo dobry wynik! W ostatnim roku ominęły mnie również często nawracające zapalenia spojówek i problemy z pęcherzem.

Drugą bardzo zauważalną zaletą picia green smoothie jest jego wpływ na kondycję włosów. Oprócz zieleniny i owoców dużą role odegrało tu na pewno siemię lniane, które dodajemy do każdej butelki. W minionym roku nie zaliczyłam fali wiosennego czy jesiennego wypadania włosów, a baby hair rosną w takiej ilości, że czasem patrzę na nie z przerażeniem i zastanawiam się ile ich jeszcze się na mojej głowie zmieści:)

2. FAME
Czyli inaczej sława:) Żartuję oczywiście, ale muszę przyznać, że szklane butelki wypełnione zieloną mazią stały się już naszym znakiem rozpoznawczym:) Każdy kto nas z nimi widzi, pyta się co to, jak smakuje i z czego jest zrobione. Zdarzyło mi się nawet, że kiedy piłam smoothie wracając z pracy, zaczepił mnie na chodniku starszy pan pytając co piję i skąd to mam:) Najfajniejsze jest, że coraz więcej ludzi z naszego otoczenia nosi ze sobą podobne butelki:) Rodzice też się przyzwyczaili, kiedy jadę do domu, najczęściej czeka już na mnie paczka szpinaku, a przy śniadaniu kolejka głodomorów z kubkami w rękach:)

O tym jak przyrządzamy green smoothie na wynos pisałam TU.


3. SPRZĘT
Przygodę z green smoothie rozpoczęliśmy z bardzo przeciętnym blenderem ręcznym. Do codziennego miksowania nie było to jednak najwygodniejsze. Skusiliśmy się więc na zakup blendera kielichowego w Lidlu. Za ok. 120 zł nabyliśmy całkiem fajną maszynę, która w mgnieniu oka kręciła niezwykle gładkie koktajle. Niestety po 3 miesiącach odmówiła współpracy i spod plastikowej obudowy puściła charakterystyczny smrodek palonego silnika:( I znów musieliśmy wrócić do blendera ręcznego:( Na szczęście miesiąc temu zakupiliśmy następny blender kielichowy, tym razem marki Russell Hobbs. Jak na razie jesteśmy z niego zadowoleni, jednak nic tak dobrze nie miksuje zieleniny jak blender kielichowy z dużą mocą.

4. WAKACJE
Green smoothie pijemy rano przez pięć dni w tygodniu (w weekendy najczęściej sobie odpuszczamy). Jedyną dłuższą przerwę od koktajli mieliśmy podczas wakacyjnego wyjazdu w góry. I nie było dnia, kiedy za nimi nie tęskniliśmy. I tak jak pisałam w mojej relacji z wakacji (TU), mimo iż jeździmy na wycieczki pociągami, a bagaże dźwigamy na plecach, w tym roku zabieramy ze sobą blender!

5. SMAKI
Najczęściej w naszych koktajlach lądował szpinak, sałata, pietruszka i ostatnio jarmuż. Latem udawało mi się kupować zielone warzywa ze źródeł ekologicznych, teraz niestety bazujemy na tym, co można znaleźć w sklepach. Do tego najczęściej dodawaliśmy banany (dobrze wpływają na konsystencję) i sezonowe (choć nie zawsze lokalne) owoce (jabłka, gruszki, pomarańcze, grejpfruty, winogrona, maliny, truskawki, jagody, morele, brzoskwinie, nektarynki, porzeczki, śliwki, mango, kokosy, ananasy, kaki). Z dodatków najczęściej wybieraliśmy siemię lniane, rzadziej nasiona chia, spirulinę, sok z aloesu lub pyłek pszczeli. Ze wszystkich kombinacji smakowych najbardziej polubiliśmy smoothie z mango.

SKŁADNIKI:
(na dwie osoby)
duża garść szpinaku
dojrzałe mango
dojrzały banan
2 łyżki siemienia lnianego
woda

Szpinak i owoce umyć, mango i banana obrać, wszystko razem zmiksować i wypić do dna.

6. PLANY NA NASTĘPNY ROK
Po pierwsze nie przestawać:) Po drugie popracować nad różnorodnością smaków. Może bazylia do truskawek, może melisa do cytrusów:) Przed nam wciąż wytrawne smaki, smoothie z pomidorami i ogórkami. Ale na to musimy zaczekać niestety do lata:(
  1. Ale fajnie :) ja akurat zaczynam przygodę z sokami, właśnie kupiłam wyciskarkę. Myślałam właśnie w czym zabierać je do pracy, te butelki po frugo mogą być dobrym pomysłem choć ostatnio widzę je tylko w 0,25 i 0,75 pojemności, ale poszukam jeszcze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół litrowe butelki były przez długi czas w Biedronce. A jak nie frugo, to każda inna się nada, fajne są też butelki po przecierach pomidorowych:)

      Usuń
  2. Super!!! :) Ja piję średnio raz na tydzień, do tego też raz na tydzień sok z wyciskarki. Mój ulubiony zielony szejk robię z roszponki (polecam, super pasuje do owoców!), banana i co tam jest pod ręką - cytrusy, jabłko, kiwi, awokado... No to może jeszcze nie jest za późno na noworoczne postanowienia i zacznę pić zieleniny trochę więcej? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam zielone soki, moim faworytem jest szpinak+banan+gruszka+kiwi i do tego spirulina... rozumiem, że nie używasz miodu? mój plan to sok 3 razy na tydzień, spróbuję też z roszponką! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie, kiwi też bardzo lubię. Szczególnie pasuje do jarmużu, bo maskuje jego trawiasty posmak:)

      Do smoothie miodu nie używam, z samych owoców jest dla mnie wystarczająco słodkie.

      Usuń
  4. Oj,ja tez lubie:) moja ulubiona baza jest sok pomaranczowy, do tego szpinak,nektarynka dla oslody...mmmm...dawno nie pilam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje wytrwalosci:) Green smoothies to rewelacyjny pomysl na zdrowie, mam tylko watpliwosci czy picie ich zima to dobry pomysl. Mam tu na mysli te ilosci pestycydow w salacie i w innych zielonolisciastych...

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, bardzo polecam dodawać awokado.
    1 awokado, 2 babany, duża (opcjonalnie mała) garść natki pietruszki, kubek wody niegazowanej - zwykłej lub smakowej - ja dodaję kokosowej.
    Myślę, że nie jedna ani nie dwie osoby będą zdziwione, jak dobrze smakuje, połączenie takich smaków :). pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed wodą smakową to bym jednak przestrzegała, kokosowa jest ok, ale to co się z większości sklepów spotyka jako wodę smakową jest napojem jak każdy inny i do nawadniania organizmu się raczej nie nada.

      Usuń
  7. Zgadzam się - wody smakowe odpadają . Źle się wyraziłam - dodaje wodę z kokosa (Coconut water ) .
    Coconut water jest świetna do nawadniania i sama używając - polecam. Czasami używam tej z mango i też mi się świetnie komponuje z awokado.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak woda z kokosa to w porządku:) Ciągle ubolewam, że w Polsce jest wciąż taka droga.

      Usuń
  8. smoothie są przepyszne, gratki fajny TiP ;-) dodam coś od siebie: www.diety.pl/czym-jest-smoothie

    OdpowiedzUsuń

Start typing and press Enter to search