NATURALNA PIELĘGNACJA WŁOSÓW: Po pierwsze nie szkodzić! | Zielona wśród ludzi

12 marca 2014

NATURALNA PIELĘGNACJA WŁOSÓW: Po pierwsze nie szkodzić!

O naturalnej pielęgnacji włosów mówi się w sieci coraz więcej. Mam wrażenie, że wszędzie natykam się na ten temat. Niestety spacerując miejską ulicą nie widzę, żeby wiedza propagowana przez włosomaniaczki docierała do kobiet. Odkąd uważniej przyglądam się temu, co ląduje na mojej głowie, dokładniej przyglądam się mijanym na ulicy czuprynom. I stwierdzam, że nie jest dobrze. Wiele kobiet doprowadza swoje włosy do bardzo złego stanu. Przesuszone prostowaniem i farbowaniem, popalone, połamane i rozdwojone. Takie zazwyczaj są włosy Polek. Szkoda, bo przy minimalnym wysiłku można z tego suchego sianka wydobyć piękne, lśniące włosy, które zamiast straszyć, będą ozdabiać. Dlatego właśnie postanowiłam stworzyć serię wpisów o naturalnej pielęgnacji włosów, która jeszcze raz, krok po kroku wyjaśni o co w tym naturalnym włosomaniactwie chodzi.

Moje włosy są kręcone, z natury więc suche i wysokoporowate*. Nigdy nie miały kontaktu z chemiczną farbą, nie były rozjaśniane. Kiedyś bardzo szybko się przetłuszczały, ale dzięki odpowiedniej pielęgnacji udało mi się ten problem rozwiązać. Polubiłam moje loki, przestałam z nimi walczyć, znacznie poprawiłam ich stan. A zaczęło się od tego, że przestałam im szkodzić.

Na zły stan moich włosów największy wpływ miało codzienny mycie szamponem z silnymi detergentami (SLS, SLES), stosowanie sylikonowych odżywek, codzienne suszenie i prostowanie włosów oraz stosowanie gumek z metalowymi elementami, które łamały moje osłabione włosy.

Silne detergenty szamponowe wysuszają włosy, sprawiają, że szybciej się rozdwajają i są podatne na zniszczenia. Niekorzystnie wpływają też na skórę głowy, która często reaguje podrażnieniem, swędzeniem i nadmiernym przetłuszczaniem lub nawet nadmiernym wypadaniem włosów. O tym jak wybrać delikatny szampon, napiszę w następnym odcinku.

Codzienne suszenie i prostowanie bardzo wysusza i osłabia włosy. Wysokie temperatury powodują nadmierną ucieczkę wody z włosów. Takie szkody bardzo trudno jest naprawić, bardzo często nie ma innego wyjścia, jak tylko obciąć to wysuszone siano. Dlatego właśnie włosoamniaczki zalecają całkowite odstawienie prostownicy, suszenie włosów naturalnie lub chłodnym, delikatnym nawiewem suszarki. U mnie najlepiej sprawdza się suszenie naturalne, loki skręcają się wtedy w urocze sprężynki.



Sylikonowe odżywki nie dla wszystkich włosów są szkodliwe, na wyjątkowo zniszczonych, wysokoporowatych włosach mogą się sprawdzić. Włosy kręcone jednak się z nimi nie lubią (jeśli nie wiesz dlaczego, poczytaj o metodzie CG*). Sylikony i inne substancje filmotwórcze wygładzają włosy, ale nie wpływają na poprawę ich kondycji. Mają tendencję do nadbudowywania się na włosach, co w efekcie zmusza nas do częstszego mycia włosów. A włosy wcale nie lubią być często myte. Więcej o odżywkach do włosów napiszę w osobnym wpisie.

Gumki z metalowymi łączeniami, wsuwki, ale też wszelkie naszyjniki, koraliki, paski od torebek, otwarte zamki w kurtkach oraz metalowe szczotki mogą powodować łamanie się włosów. Włosy połamane na różnych długościach, zamiast tworzyć gładką taflę, odstają na wszystkie strony. Nie jest to może największa zbrodnia przeciwko włosom, ale skoro tak łatwo można zapobiec uszkodzeniom mechanicznym, dlaczego by nie spróbować?



cdn...


* Jeśli niektóre słowa są dla Was niezrozumiałe, zajrzyjcie do słowniczka stworzonego przez Natalię z bloga Blond Hair Care.
  1. Kiedyś byłam zabójczynią swoich loków , również mam kręcone włosy..kiedyś na siłę prostowałam , ostatnio jedynie fryzjer mi je wyprostował ...nie suszę włosów , nie czeszę szczotkami tylko grzebieniem plastikowym (niestety nie mam takiego drewnianego) lub szczotką z naturalnego włosia.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plastikowy też jest spoko. Pod warunkiem, że ma szeroko rozstawione zęby i pamiętamy, że kręcone włosy czeszemy na mokro (najlepiej jeszcze podczas mycia kiedy pokryte są odżywką).

      Usuń
  2. Świetnie, że podejmujesz temat włosów! Przyznaję, że jestem uzależniona od ich prostowania, a naturalnie są falujące z tendencją do puszenia. Staram się traktować je coraz lepiej - stosuję delikatniejsze szampony, mam taki sam jak Ty drewniany grzebień z Body Shopu (świetny!), ale nadal katuję je prostowaniem :(. Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat puszenia znam bardzo dobrze. U mnie nawet prostowanie nie pomagało. Ale jest na jeden bardzo prosty sposób - żel lniany. Nigdy mnie nie zawodzi.

      Z falami i lokami jest też tak, że włosy trzeba nauczyć się kręcić/falować. Dojdziemy do tego w następnych odcinkach :)

      Usuń
    2. Żel lniany? Pierwsze słyszę :). Gdzie go dostać i jak stosować? Czekam na kolejne odcinki! :D

      Usuń
    3. Żel lniany trzeba zmajstrować samodzielnie:) tu znajdziesz przepis: http://www.zielonawsrodludzi.pl/2012/06/cos-za-cos-zel-lniany-do-stylizacji.html

      Usuń

Start typing and press Enter to search