21 czerwca 2014

Mój pierwszy raz: Zupy krem Marwit




PRODUCENT O PRODUKCIE

Jakie są nasze kremowe zupy?
Smaczne, zdrowe i idealne do pracy, dla studentów i wszystkich, którzy kochają zdrowe jedzenie, są na diecie lub jedzą w pośpiechu.

Co kryje się pod wieczkiem?
Spróbuj wszystkich czterech niezwykłych smaków: marchewka z kolendrą, buraczki z tymiankiem, groszek z miętą i pomidory z bazylią. Połączenie świeżych warzyw z aromatycznymi ziołami, to rewelacyjna alternatywa do szybkich, często niezdrowych przekąsek, ale również do zup przyrządzanych w domu. Produkty nie zawierają sztucznych barwników, alergenów ani konserwantów. Przez swój lekki skład, stanowią propozycję dla osób poszukujących produktów niskotłuszczowych, ale również wegetariańskich i stanowią dwie z zalecanych pięciu porcji warzyw i owoców spożywanych każdego dnia. Zawierają mnóstwo witamin, składniki mineralne, błonnik czy likopen. Jednym słowem, to duża bomba witaminowa, której koniecznie trzeba spróbować. W dodatku smakują tak, jakby były przyrządzone samodzielnie w domu.

Dla kogo?
Nowy produkt jest również bazą do stworzenia bardziej skomplikowanego, wykwintnego dania, które można zaserwować gościom, a dla zabieganych idealną propozycją są kremowe zupy w wersji podstawowej. Zamknięte w szczelnych kubkach o pojemności 500 ml, przystosowanych do podgrzania w kuchence mikrofalowej, będą doskonałym uzupełnieniem posiłku w pracy. Wieczko zostało tak skonstruowane, aby po zjedzeniu części zupy, można było ją odstawić do lodówki, a resztę zjeść później. Szczelne zamknięcie chroni przed wylaniem.

SKŁAD ZUPY POMIDOROWEJ: pulpa pomidorowa 46%, marchew 25%, cebula 12%, woda 12%, bazylia, czosnek, sól, cukier

CENA: ok. 5 zł

marwit.pl



















MOJA OPINIA

Bardzo lubię soki jednodniowe firmy Marwit, marchwiowe służą mi zazwyczaj jako szkolna przekąska. Nie mogłam więc oprzeć się nowemu produktowi firmy - zupom krem. Z czterech dostępnych smaków wypróbowałam do tej pory buraczki z tymiankiem i pomidory z bazylią. Obie bardzo mi smakowały, choć mogłyby być odrobinę mniej słone.

Zupy sprzedawane są w szczelnie zamykanych pojemnikach, można je spokojnie podzielić na dwie porcje. Producent zachęca do zabierania ich do pracy, zupę w opakowaniu można podgrzać w kuchence mikrofalowej. Ja nie polecam takiego rozwiązania, równie dobrze można zupę włożyć do miski z wrzątkiem i po chwili na pewno będzie ciepła (a jak woda wystygnie można nią podlać kwiatki :D). A w domu przelać oczywiście do garnka:)

Zupy Marwit stały się moim numerem jeden w kategorii obiadów 'niechcemisiędziśgotować'. Do tej pory w dni, kiedy wracałam do domu późno i nie miałam nawet krzty siły, żeby zrobić sobie obiad, kierowałam się do sklepu po tackowane, ręcznie robione pierogi ze szpinakiem lub owocami. Dziś wzięłabym do domu zupę, którą zjadam w całości sama, jestem po niej najedzona, ale nie ociężała jak po pierogach.

Wszystkie zupy Marwit są wegańskie i bezglutenowe, za co firma dostaje ode mnie wielkie ♥. Co ciekawe, produkowane są bez dodatku tłuszczu, śmiało można do każdej dorzucić garść pestek słonecznika lub dyni. W chłodniejsze dni sprawdzają się również w roli rozgrzewającego śniadania, szczególnie zupa marchwiowa z imbirem. Oczywiście za 5 zł można sobie w domu ugotować cały gar takiej zupy, ale dobrze jest mieć wyjście awaryjne w postaci takiego produktu. Trzymam kciuki, żeby produkt utrzymał się na rynku, nie stracił na jakości i z czasem pojawił się w innych wersjach smakowych.




  1. Odpowiedzi
    1. Jeszcze jej nie próbowałam, ale bardzo chętnie przetestuję.

      Usuń
    2. ta z groszku moim zdaniem jest wręcz genialna :)

      Usuń
    3. A mi nie przypadła do gustu. Pomidorowa i z burakami najlepsze:)

      Usuń
  2. Jadłem wszystkie smaki, po prostu rewelacja. Szkoda tylko, że tyle kosztuje. Może jak Marwit zacznie tego więcej sprzedawać może zejdzie trochę z ceny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm, ja ma nieco inne odczucia - jadałam trzy smaki - pomidorową, marchewkową i groszkową i... to chyba nie moje połączenia. Groszkowa była najgorsza, nie przełknęłam więcj niż kilku łyżek. Ale każdy ma inne kubki smakowe.

    za to bardzo smakowała mi zupa dyniowa z Biedronki, tez weganska, kosztuje ok 6 zł.
    są jeszcze farmerska i ze szparagami, ale nie próbowałam, bo sam wygląd mnie odpycha, a to ma dla mnie jednak duże znaczenie;)

    w ogóle a propos jedzenia, przeglądalm dziś w pracy Twójego bloga i tyle tu wspaniałości, które muszę wypróbować, że nie wiem kiedy mi czasu starczy, żeby to wszystko upichcić! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jadłam tylko buraczki, niestety zupka mi nie zasmakowała. Nie dojadłam do końca mojej połówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi buraczki bardzo smakowały. Ja robię podobnie, z tymiankiem i czosnkiem♥

      Usuń
  5. Widzę, że zdania są podzielone. Choć słyszałam złe opinie o kremie z groszku, postanowiłam spróbować. I niestety też uważam, że groszkowa jest najgorsza ;) Najbardziej smakowały mi marchewkowa i pomidorowa. Buraczki nieco mdłe, dodałam octu balsamicznego i trochę czosnku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam tego kremu z groszku, też uważam, że nie jest zachwycający. Ale buraczki i pomidory całkiem spoko.

      Usuń
  6. A ja nie wiem czy mój groszek w ogóle spróbuję. Data ważności na wieczku jeszcze jeden dzień, a ono już wybrzuszone jak bombaż :(. czyli zepsuła się nim zjadłam ???
    Już mi się nie chce nawet próbować, by przekonywać się czy ona taka niesmaczna czy zepsuta.... i dumać czy sklep czy transport gdzieś ją przegrzał.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię tę zupę w wersji pomidorowej :)
    Pozdrawiam :)
    fit-healthylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi smakowały, ale dopiero po dodaniu trochę przypraw :)

    OdpowiedzUsuń

Start typing and press Enter to search