6 października 2014

EKSPERYMENT: STOP ulotkom w skrzynkach pocztowych! - PODSUMOWANIE



Wczoraj minął miesiąc odkąd na mojej skrzynce znajduje się ta naklejka. Jesteście ciekawi jak się sprawuje? Uprzejmie donoszę, że bardzo dobrze!

Do mojego bloku codziennie docierają przynajmniej dwie osoby, które roznoszą papierowe reklamy. Podejrzewam listonosza i osoby zajmujące się tylko roznoszeniem ulotek. Z moich obserwacji wynika, że osoba, która roznosi marketowe gazetki (prawdopodobnie listonosz) uszanowała moją prośbę i takowe do mojej skrzynki od miesiąca nie trafiają. Zdarzają się jednak pojedyncze ulotki, najczęściej dotyczące auto części i kredytów. Sorry, I'm not your target! Wszystkie wylądowały w koszu. 



Któregoś dnia domofonem zadzwonił chłopak proszący o wpuszczenie do klatki, roznosił ulotki. Wpuściłam go, a on prośbę z naklejki uszanował. Jak widać możemy koegzystować w zgodzie:) Niestety nie wszędzie jest tak miło, kilka naklejek przekazałam Magdzie, czytelniczce, która mieszka na tym samym osiedlu co ja. Niestety komuś z jej otoczenia bardzo te naklejki przeszkadzają, bo już dwa razy zostały zerwane ze skrzynki:( Magda się jednak nie poddała, przykleiła trzecią, bo jak mi pisała, naklejka jeśli tylko jest, u niej również przynosi efekty.


Któregoś dnia przy skrzynkach spotkałam sąsiada, który narzekał na ilość makulatury, którą musi wyrzucić. Zaproponowałam, że przyniosę mu naklejkę, ale on tylko machną ręką i powiedział: "A niech wrzucają". No skoro tak, to niech on to potem wyrzuca. Choć to przecież kompletnie bezsensowne marnowanie energii i materii.

Naklejki na skrzynki proponowała też kilku znajomym, nie wszyscy byli zainteresowani, bo przyznali, że lubią przeglądać gazetki reklamowe. Ok, skoro oni lubią, to nie ma problemu (mam tylko nadzieję, że wyrzucają je później do kubła z makulaturą), ja jednak wolę nie odkopywać swojej poczty spod sterty nie trafiających do mnie reklam. Nie chcę się nawet zastanawiać ile awizowanych przesyłek przeleżało tydzień na poczcie, bo przez przypadek wyrzuciłam awizo i do rąk trafiło mi dopiero powtórne. 

Naklejka zostaje na mojej skrzynce na stałe, choć żałuję bardzo, że nie może funkcjonować w jakimś uregulowanym systemie (jak choćby tym Holenderskim).



Podziel się


  1. No to naprawdę Ci się to udało :) SUPER! Jak widać sporo zależy od ulotkarzy, ich dobrej chęci ale pewnie i sąsiadów.
    Niemniej gratuluję tego malutkiego sukcesu :)
    Dziś sobie taką prowizorycznie wydrukuję na specjalnym papierze i też nakleję. Może i mój nowy poznański ulotkarz to uszanuje :)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie ulotkarze mają to w głębokim poważaniu ;/ Grrrr!

      Usuń

Start typing and press Enter to search