Grenn smoothie zimą? To możliwe! | Zielona wśród ludzi

22 stycznia 2015

Grenn smoothie zimą? To możliwe!

Niedawno minęły dwa lata odkąd regularnie pijemy z niemężem green smoothie. Czy zima, czy lato, pięć razy w tygodniu miksujemy zielone warzywa liściaste z owocami. Dlaczego nie zrezygnowaliśmy z koktajli zimą, kiedy dostęp do świeżych liści i owoców jest utrudniony? Odpowiedź jest prosta. Korzyści jakie daje regularne picie koktajli są zbyt duże, żeby rezygnować z nich na kilka zimowych miesięcy. Jak więc sobie radzimy ze zdobyciem składników?  Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście wizyta w najbliższym markecie, gdzie bez problemu kupimy importowany szpinak i owoce. Z tego rozwiązania również korzystamy, ale jeśli tylko się da, radzimy sobie inaczej.


Jarmuż
To popularne ostatnio warzywo rośnie nawet pod śniegiem. Jeszcze przed świętami udało mi się kupić reklamówkę eko czerwonego jarmużu w poznańskiej kooperatywie. Zima jest w tym roku bardzo łagodna, więc na bazarach też jeszcze bywa.

Uprawa parapetowa
Jarmuż rośnie też na naszym parapecie. Wcześniej rósł na balkonie, niedawno dosiałam nowe roślinki i przestawiłam doniczkę na parapet. Rośnie jak na drożdżach, nawożę go tylko herbatką z pokrzywy. Na naszym parapecie rośnie też zbożowa trawka, ale tą częstują się głównie koty (i robią przy tym spory bałagan:/).

Ta trawa nie należy do ciebie!








Super foods 
Sięgamy też po sproszkowane algi: spirulinę i chlorellę. Niedawno do tego grona dołączył też młody jęczmień. Algi kupuję zazwyczaj stacjonarnie w tym sklepie*. Jęczmień dostałam do testów od Runa* (tu ma chyba najlepszą cenę). Spirulina i chlorella mają bardzo specyficzny i intensywny smak, więc nie da się ich dodać więcej niż płaską łyżeczkę. Smak jęczmienia jest mniej wyraźny, można dodać większą ilość i dzięki temu zapewnić sobie codzienną dawkę chlorofilu.

Domowe super food
Kilka miesięcy temu zachęcałam Was do zbierania mniszka i pokrzywy właśnie z myślą o zimie. Jeśli mnie wtedy posłuchaliście, powinniście mieć teraz w domowej spiżarni spory zapas darmowego super jedzenia. Jeśli nie posłuchaliście, zróbcie to w tym roku :)







Kiełki
Jednym z rozwiązań są też kiełki, najlepsze są te łagodne w smaku (burak liściowy, lucerna). Tych ostrych (brokuły, rzodkiewka) nie polecam. No chyba, że lubicie stawiać wyzwania swoim kubkom smakowym:)







Owoce 
W zimowych koktajlach stawiamy głównie na cytrusy. Te ekologiczne w nie najgorszej cenie można kupić np. w Lidlu, w ofercie są cytryny, pomarańcze, banany i również jabłka, ale te ostatnie wolę kupić w kooperatywie. Jeśli trafię na jakąś promocję, czasem kupuję ekologiczne owoce we wcześniej już wspomnianym sklepie VitaNatura*. Ostatnio dorwałam tam również opakowanie eko szpinaku w bardzo rozsądnej cenie. W zeszłym roku kupowaliśmy też owoce mrożone (truskawki, jagody), ale ze względu na ich nieciekawy smak w tym roku już tego nie praktykujemy. 

A Wy jak sobie radzicie z zimowymi koktajlami?



* To nie jest wpis sponsorowany:)


Podziel się


  1. U mnie sałaty z miejscowego ryneczku, a jak tam nie ma, to zostaje market. Kombinuję nad uprawą kiełków, ale jak na razie wychodzi na to, że nie ma gdzie ich postawić :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero w zimie doceniam jakie cudowne owoce i warzywa rosną tylko w lecie..Ale daję radę używając głownie jarmuż,glony nori,bądź trawę jęczmienną aby dostarczyć trochę chlorofilu mojemu organizmowi.Już kilka razy miałam kupić szpinak z supermarketu,lecz całe szczęście przeczytałam jak o tej porze roku jest potraktowany pestycydami i bardziej nam zaszkodzi aniżeli pomoże.Tak więc najczęściej moje smoothie skłąda się z jarmużu,bananów,daktyli(świeżych),siemienia lnianego,jabłka.

    OdpowiedzUsuń
  3. W ziemie najlepiej smakują :) w lecie czasem żal wrzucać do blendera skoro takie świeże składniki same najlepiej smakują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:) Z zielonymi koktajlami jakoś łatwiej tą zimę przetrwać:)

      Usuń

Start typing and press Enter to search