15 czerwca 2015

Konsultacje dietetyczne z LunchCoach

Kiedy w kwietniu otrzymałam propozycję przetestowania usług oferowanych przez firmę LanchCoach, nie zastanawiałam się zbyt długo, takiej okazji nie mogłam przepuścić. Zyskałam bowiem szansę, żeby skonfrontować swoją wiedzę na temat żywienia ze specjalistą. Z czterech zaoferowanych mi pakietów, wybrałam konsultacje dietetyczne. Czy byłam z nich zadowolona? O tym za chwilę, najpierw kilka słów o samej firmie.


 
LunchCoach to firma tworzona przez profesjonalistów    i jednocześnie pasjonatów w zakresie zdrowego odżywiania i rozwoju osobistego. Organizują interaktywne warsztaty dotyczące m.in. motywacji i dietetyki, prowadzą coaching, konsultacje dietetyczne oraz unikalny mix dwóch ostatnich, który nazywają LunchCoachingiem. Podążają za preferencjami klientów, bo wierzą, że to właśnie klienci są ekspertami od swojego życia i mają już wszystkie zasoby do osiągnięcia swoich celów. Przekazują wiedzę oraz umiejętności, inspirują, wspierają i inicjują. Stawiają na głęboką pracę i długotrwałe efekty. 

Firmę tworzy duet: dietetyk Agata Nastulak i coach Michał Cuber

Aby dowiedzieć się więcej o LunchCoach zajrzyjcie stronę www.lunchcoach.pl lub fanpage: fb.com/lunchcoach.


MOJE WRAŻENIA
Propozycja pani Agaty trafiła do mojej skrzynki w idealnym momencie. Tzn. dla niej idealnym, dla mnie niekoniecznie. Pierwsze miesiące tego roku nie były łatwe. Szukanie mieszkania, potem negocjacje i biurokracja związane z jego zakupem, remont, przeprowadzka, a dwa dni po niej start w nowej pracy. Po drodze jeszcze wpadł chory kot. Tak generalnie, to z wszystkich tych zmian i działań (oprócz kota oczywiście) jestem bardzo zadowolona, ale z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że przyniosły też sporo stresu i zjadły mnóstwo czasu. Mój styl życia przez ostatnich kilka miesięcy zmieniał się jak w kalejdoskopie, zabrakło mi niestety czasu i sił, żeby o siebie zadbać, a to szybko odbiło się na moim samopoczuciu i wyglądzie. Propozycja pani Agaty z LanchCoach spadła mi jak manna z nieba. Od razu się zgodziłam, uznałam, że będzie dla mnie motywacyjnym kopem w rzyć, którego tak bardzo potrzebowałam.

Moje konsultacje dietetyczne rozpoczęłyśmy od wywiadu, p. Agata przepytała mnie ze wszystkich przebytych chorób, moich nawyków żywieniowych, spytała też co chciałabym dzięki tym konsultacjom osiągnąć, po to, by podczas naszych następnych rozmów rozprawić się ze wszystkimi moimi problemami i wątpliwościami. Pod lupę poszły też moje całodzienne jadłospisy.  To właśnie po ich dokładnej analizie wyszło na jaw, że owszem mam dużą wiedzę na temat zdrowego odżywania, mam jednak problem z wprowadzeniem jej w życie.

Największym problemem jaki dostrzegła u mnie pani dietetyk, było zbyt wysokie spożycie węglowodanów. Coś, co podejrzewałam u siebie już od dłuższego czasu, ale nie robiłam nic, żeby temu zapobiec. Wiadomo, w biegu najłatwiej zapchać się pszenną bułą lub batonikiem, które na chwilę dają nam cukrowego kopa, ale w dłuższej perspektywie tylko potęgują zmęczenie i ociężałość. Pani Agata zarządziła zmiany, kazała pożegnać węglowodany (nie całkowicie oczywiście), a przywitać w diecie białko i tłuszcz. I to w proporcjach takich, które mnie dość zaskoczyły, ale zaufałam specjalistce i dziś mogę powiedzieć, że takiej zmiany było mi trzeba. Różnicę szybko poczułam w ogólnym samopoczuciu, zauważyłam ją też na skórze, gdyż zmniejszone spożycie węglowodanów zmniejszyło mój problem z trądzikiem.

Podczas konsultacji omówiłyśmy też kwestię prawidłowego bilansowania diety wegetariańskiej i wegańskiej, poznałam kilka ciekawych trików ułatwiających spożycie prawidłowej ilości białka na takiej diecie (niedługo się nimi z Wam podzielę), omówiłyśmy też kwestię koniecznej suplementacji, p. Agata sprawdziła, czy przyjmuje odpowiednie dawki wit. B12 i D (zimą). Po drodze rozmawiałyśmy też o problemach z przyswajaniem substancji odżywczych, kwasie fitynowym, piciu kawy po posiłku, kiełkach, profilaktyce nowotworów i naprawdę wielu innych rzeczach. Konsultacje nie polegały na tym, że dostałam gotowy jadłospis do realizowania, od początku chodziło o to, żeby sama nauczyła się, jak go prawidłowo układać. Fajnie, nie?

Ale najlepsze zostawiłam na koniec. Jeśli zdążyliście już odwiedzić stronę www.lunchcoach.pl, mogliście zauważyć, że siedziba firmy mieści się w Bytomiu. Jak więc zdołałam przegadać ponad 500 minut z dietetykiem, mając ten cały poznański bałagan na głowie? Odpowiedź jest bardzo prosta: Skype! OMG co to za wygoda, kiedy możesz rozmawiać ze specjalistą rozłożona/ny na własnym łóżku z kubkiem ulubionej herbaty w ręku. Genialne rozwiązanie dla wszystkich zabieganych lub tych, którzy w okolicy swojego miejsca zamieszkania nie mają dostępu do tego typu usług lub np. nie mogą znaleźć dietetyka pozytywnie nastawionego do roślinnej diety (a tacy wciąż się zdarzają niestety).

Podsumowując, z konsultacji jestem bardzo zadowolona, dzięki nim uświadomiłam sobie kilka problemów, nad którymi mogę teraz pracować. Jeśli i Wy chcielibyście skorzystać z takiej specjalistycznej pomocy bez wychodzenia z domu, mam dla was 10% zniżki na konsultacje dietetyczne z p. Agatą Nastulak. Aby ją uzyskać, wystarczy że podczas pierwszej rozmowy podacie hasło "Zielona wśród ludzi".




Podziel się


Prześlij komentarz

Start typing and press Enter to search