26 lipca 2015

Organ-on-chip - wynalazek, który może zatrzymać cierpienie zwierząt wykorzystywanych do testów klinicznych


Naukowcy z Wyss Institute for Biologically Inspired Engineering na Harvardzie stworzyli Organ-on-chip, urządzenie pozwalające przeprowadzać testy kliniczne leków i innych substancji bez użycia zwierząt. Organ-to-chip to urządzenie wielkości pendrive, w którym żyją komórki pochodzące z ludzkich organizmów. Chipy symulują naturalne środowisko życia tych komórek i pozwalają przeprowadzać testy dokładniejsze niż te wykonywane w  tradycyjnych probówkach. Do tej pory udało się stworzyć symulacyjne środowisko życia dla płuc, serca, wątroby, nerek, kości i jelit. Wszystkie urządzenia można połączyć i zbadać jak testowana substancja (np. lek na astmę) wpływa na kluczowe organy naszego ciała. W 2013 roku zespół naukowców zapowiadał rozpoczęcie prac na skin-on-a-chip czyli chipem pozwalającym badać wpływ kosmetyków na naszą skórę. Gdyby to się faktycznie udało, moglibyśmy ocalić miliony zwierząt wykorzystywanych do testów klinicznych.


Przez przezroczystą, polimerową obudowę urządzenia można obserwować procesy zachodzące w komórkach pod mikroskopem. Takie obserwacje pomagają odkrywać procesy zachodzące w ludzkim ciele, które nie mają miejsca w organizmach zwierząt. Dzięki temu wyniki nadań są bardziej wiarygodne. Badania nad nowymi substancjami czy lekami dzięki organ-on-chip trwają krócej niż badania wykonywane na zwierzętach, są tańsze, etyczne i mogą przyspieszać proces wprowadzania nowych leków na rynek. W przyszłości mogą też umożliwić testy osobniczej reakcji Kowalskiego czy Nowaka na konkretną substancję. How cool is that?

lung-on-a-chip 



Zobaczcie jak o tym wynalazku opowiada Geraldine Hamilton z Wyss Institute:


Zainteresowani tematem mogą poczytać już artykuły naukowe o organ-on-chip.


Podziel się


  1. Ciekawie czy coś z tego wyniknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cena tego będzie zapewne niebotyczna. Nie wydaje mi się, żeby użyto tej technologii.
    Inną kwestią jest również to, że niewielu osobom zależy na zwierzętach. A tym bardziej laboratoryjnych. No przecież reakcja ludzkiej skóry na innowacyjny krem przeciwzmarszczkowy czy wpływ cudownych suplementów na zdrowie są o wiele ważniejsze niż życie setek tysięcy zwierząt.
    Niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, żeby ta technologia była aż tak droga, żeby nie opłacało się jej wdrożyć. testy za zwierzętach również są bardzo drogie.

      Usuń
    2. Gdyby ta technologia była droga, to nikt by jej nie rozwijał. Takie technologie i symulacje komputerowe rozwija się po to, żeby było taniej. Szczur na Oxfordzie kosztuje 30 tys. funtów, bo on musi mieć warunki, opiekunkę i whatnot.

      Badania na zwierzętach nie są tanie.

      Usuń

Start typing and press Enter to search