20 września 2015

WSPANIAŁEGO WEEKENDU #47


Przyrodnicza rzeźba Matina Hila - źródło




Jak Wam mija ten piękny weekend? Mam nadzieję, że korzystacie z ostatnich podrygów lata. Ja wczorajsze przedpołudnie spędziłam w Ogrodzie Wilda, a dziś mam nadzieję na krótką wycieczkę rowerową. Tymczasem zapraszam na przegląd ciekawych linków z ostatnich dwóch tygodni.


Jak rozmawiać z dziećmi o szkole

Dlaczego buraki smakują brudem?

Problemy pierwszego świata

Jadłabym

Wyprodukowane w najlepszym kraju na świecie. Dlaczego Polacy tak rzadko doceniają rodzime wyroby?

Przewodnik po tych dziwnych wegańskich składnikach

13 kolorowych jezior z całego świata. Chciałabym zobaczyć je wszystkie. Czy wiecie, że w Polsce tez mamy kilka takich?

Energię słoneczną można produkować bardzo nietypowych miejscach

Czego to ludzie nie wymyślą? :/

Zanieczyszczenia organiczne zwiększają ryzyko cukrzycy ciążowej, a tym samym zwiększają ryzyko cukrzycy typu II u dzieci. Skąd się biorą w naszych organizmach?

Panna młoda do roli fotografa ślubnego wynajęła samą siebie.

Jak fotografować las?

P.S. Przypominam, że trwają jeszcze zapisy na przyszłotygodniowe warsztaty kosmetyki naturalnej w Warszawie.


Podziel się


  1. bardzo ciekawe linki :) tylko pod kolorowymi jeziorami skrywają się dziwne wegeskładniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak lubisz sztukę ziemi, to zapraszam nad rzekę bug, gdzie odbył się w tym roku V land art festival, tu link http://landart.lubelskie.pl/pl/

    A tak z innej beczki, jeśli można. Czy masz może jakiś pomysł na ograniczenie zużywanych siatek foliowych? Myślałam o uszyciu worków, ale bede wyglądać ja głupek w biedronce, pakujac marchew do lnianego worka, a zauważyłam ze codziennie do domu przynosi się wiele, wiele tego plastiku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za link, nie wiedziałam, że takie cuda się u nas dzieją:)

      A co woreczków, to ja zazwyczaj po prostu nie pakuję owoców czy warzyw w siatki w takich sklepach. Nie wszystkie kasjerki na mnie przyjaźnie patrzą jak toczę pomarańcze po taśmie, ale przestałam się przejmować. Na moim osiedlu mieszka też Pan, który przychodzi do sklepu ze swoimi woreczkami w kieszeni i jak już coś pakuje, to właśnie do tych swoich, już pewnie nie raz użytych:) Najłatwiej jest w warzywniaku, bo proszę po prostu, żeby z koszyka na wadze sypali mi wszystko do płóciennej torby.

      Usuń
    2. dzięki za odpowiedz :)

      Usuń

Start typing and press Enter to search