31 maja 2016

A w maju...

Mój czas pędzi ostatnio nieubłaganie, mam wrażenie, że z każdym miesiącem coraz szybciej. W mgnieniu oka mijają mi całe tygodnie i miesiące. Nic nie zapowiada, żeby to się w najbliższym czasie zmieniło, dlatego postanowiłam po długiej przerwie wrócić do postów podsumowujących kolejne miesiące. Brakuje mi miejsca na blogu, żeby dzielić się z Wami pewnymi myślami, zdarzeniami i odkryciami i innymi drobnostkami. A ponieważ sama bardzo lubię czytać takie posty... here it is.


W maju lubię... moją cudem zdobytą sadzonkę pilea peperomioides, roślinki potocznie nazywanej pieniążkiem. Wciąż jest malutka, ale rośnie jak na drożdżach. 

W maju lubię też Uno - bohatera kilku majowych wieczorów. Uno poznałam dzięki znajomym (Kinga, Tomasz pozdrawiam :p). Nigdy nie lubiłam gier karcianych, ale dla tej zrobiłam wyjątek i zaraz po pierwszej rundzie zamówiłam swój komplet kart. Jeśli szukacie fajnej gry, która bez problemu zmieści się w wakacyjnym bagażu to zdecydowanie polecam Uno.


W maju jadłam...pierwsze truskawki i szparagi oraz to rewelacyjne, wegańskie brownie z batatów. Przepis znalazłam w numerze specjalnym Kukbuka i w ciągu miesiąca zrobiłam trzy razy. Jak na to, że ciasta piekę zwykle trzy razy do roku, to całkiem dobry wynik:)
Delikatnie zmodyfikowanego przepisu wypatrujcie za kilka dni na blogu.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @zielonawsrodludzi


W maju odkryłam też Spotify. Dałam się namówić na konto premium (Wojtałka witaj w rodzinie :p) i korzystałam z niego bardzo intensywnie. W ciągu miesiąca jakiś tysiąc razy przesłuchałam nową płytę Moderata, którą z okazji urodzin dostałam jeszcze na winylu <3 i wciąż nie mam dość:)





A co u Was w maju?


Podziel się


  1. Spotify też lubię (na konto premium chyba jakaś promocja teraz jest), Uno mnie zaciekawiło, no i ta roślinka cudna :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uno bardzo polecam, naprawdę fajna gra. Tym bardziej, że na 3 kartach można ustalić swoje zasady:)

      Usuń
  2. W maj intensywnie. :) Co do spotify to nadal nie mogę się przekonać, albo jestem za głupia, by ogarnąć ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się na początku gubiłam. Ale skusiło mnie to, że w telefonie w minutę pobieram całe albumy, które mogę potem do woli słuchać offline.

      Usuń
  3. Zakochałam się w tym Twoim pieniążku! Będę na niego polować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to łatwe. Ja polowałam kilka miesięcy:) Ale jak się dorobię odnóżki, to obiecuję, że puszę w świat:)

      Usuń

Start typing and press Enter to search