21 listopada 2016

PONIEDZIAŁKOWE PRZYJEMNOŚCI: Hygge

Duńskim hygge zachwyca się chyba cały polski instagram, połowa polskiej blogosfery i trzy czwarte świata. Musze przyznać, że i mnie ten zachwyt nie ominął. W ciągu tygodnia przeczytałam dwie książki o hygge (chyba jedyne jakie ukazały się na polskim rynku) i jedną z nich (tę autorstwa Meika Wikinga) dziś chciałabym Wam polecić. Ale zanim o książce…

Co to jest hygge? 
Hygge to duńska filozofia szczęścia. To sztuka cieszenia się drobnymi rzeczami. Sztuka bycia tu i teraz z rodziną i przyjaciółmi. Sztuka doceniania ciepła herbaty i blasku jaki dają świece. Duńczycy dużą wagę przywiązują do takich prostych momentów, to trochę ich taki mechanizm obronny przed półroczną zimą.


Dla Polaków słowo hygge wciąż zapewne brzmi obco (tu możecie sprawdzić poprawną wymowę), ale wartości jakie za sobą niesie przyrównałabym do slow life i mindfulness razem wziętych. Według autora książki, to właśnie hygge powoduje, że Duńczycy są jednym z najszczęśliwszych narodów na świecie. Coś mi się wydaje, że Polacy wciąż jeszcze zachłyśnięci konsumpcjonizmem, mogliby się od Duńczyków w tej kwestii wiele nauczyć. Mało który z moich znajomych umiałby chyba powiedzieć, że jest szczęśliwy pijąc herbatę w swoim ulubionym fotelu, raczej przyznałby, że do szczęście potrzebuje nowego telefonu/samochodu/wakacji za granicą.

Co składa się na hygge? 
Wieczory spędzane w domu z książką i herbatą, wspólne gotowanie ze znajomymi, czytanie książek, własnoręcznie przygotowane słodkości, ciepłe, przytłumione światło, muzyka, kontakt z naturą czy celebrowanie zmian pór roku (czy wiecie, że Duńczycy świętują w lutym minięcie połowy zimy?). Można by rzec, że proste i przyziemne rzeczy.



Czy hygge da się osiągnąć w Polsce?
Praktykowanie hygge dla Polaków generalnie nie może być takie proste jak dla Duńczyków, żeby móc delektować się chwilą, odpoczywać i po prostu czuć szczęście, trzeba osiągnąć pewien poziom spokoju, dobrobytu i poczucia bezpieczeństwa. Duńczykom, którzy wciąż żyją w państwie opiekuńczym jest na pewno łatwiej. Ale system opieki społecznej też nie rozwiąże wszystkiego, jeśli wiszą nad nami jakieś niepozałatwiane sprawy, nie zrealizowane pilne obowiązki, to bardzo trudno jest nam się oderwać myślami od listy zadań i cieszyć np. pięknym zachodem słońca. Żeby móc cieszyć się hygge, trzeba zachować work/life balance, Pilne sprawy możliwie szybko odhaczać, a drobnymi nauczyć się nadmiernie nie przejmować.


Czego warto nauczyć się od Duńczyków?
W obu książkach przeczytałam, że w zasadzie nierozerwalną częścią hygge są świeczki. W Danii pali się je nawet w biurach i szkołach! Ale w przeciwieństwie do Polaków, Duńczycy uznają tylko te naturalne świece, wszystkie zapachowe uznawane są za sztuczne. Wiedzą też, że świece palące się w domu zanieczyszczają powietrze i przed pójściem spać, pomieszczenie w którym się paliły, trzeba dokładnie wywietrzyć. Tymczasem w polskich domach na każdym rogu stoją odświeżacze powietrza i perfumowane świeczki, które zamiast hygge dają tylko astmę i ból głowy :/


Czego nie warto uczyć się od Duńczyków?
W obu książkach przeczytałam, że zdrowy styl życia jest zagrożeniem dla hygge. Podobno osoby, które trenują do maratonów nie mogą czuć się hyggeling. To stwierdzenie wydaje mi się trochę absurdalne. Taki biegacz chyba nie może czuć się lepiej niż w momencie, kiedy zmarznięty i zmoknięty wbiega do suchego i ciepłego, oświetlonego świecami domu. Dla Duńczyków ważne w hygge jest też jedzenie, dogadzanie sobie słodyczami i innymi przysmakami. Zdrowa dieta według nich to zbrodnia przeciwko hygge. To również wydaje mi się bardzo dziwne, chyba po prostu nie odkryli jeszcze zdrowych słodyczy. Ja potrafię czuć się bardzo hyggeling jedząc na przykład taki raw sernik:)

Wydaje mi się, że hygge dla każdego może wyglądać inaczej, nie każdy będzie potrafił zrelaksować się przy tej hygge playliście, mnie na przykład bardziej uspokaja ten utwór. I skoro muzykę lubimy różną, to różnimy się też w kulinarnych gustach (chociaż ja po lekturze obu książek od razu nabrałam ochoty na drożdżowe cinnamon rolls :p)

Jeśli Was również zainteresował temat hygge, to polecam lekturę książki, która o hygge i samej Danii, duńskiej kuchni czy duńskim designie powie Wam na pewno dużo więcej. Ja już nie mogę się doczekać, kiedy odwiedzę Kopenhagę, która jest na mojej wakacyjnej whishliście od bardzo dawna, a po zobaczeniu tego, jest już na samym szczycie tej listy :)

Ja tymczasem udaję się rzeczone hygge praktykować w najczystszej postaci, czyli pod kocem, z kubkiem herbaty i kolejną książką w ręku, o której opowiem Wam już niebawem.







Podziel się


  1. Ciekawe lektury:) Chętnie się z nimi zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od razu kupilam i czekam na przesylke dziekuje za podpowiedz
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja właśnie wczoraj zrobiam wpis o hygge.. szkoda ,ze wszyscy dają się wkręcać w coś , kto tam odgórnie zdecydował,że będzie modne w tym sezonie...
    i tak, Polacy tez potrafią cieszyć się chwilą i nie potrzebują do tego nowych definicji i nowej mody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam niestety wiele osób, które nie potrafią cieszyć się prostymi chwilami tak jak ty. Uświadomienie sobie, że można czerpać z nich radość i nie traktować tego jak coś należnego, oczywistego, możne tym osobom wyjść tylko na dobre. Coś co jest nazwane łatwiej zauważyć. I zgadzam się, że nie wszyscy potrzebuja czytać takie książki, ale wielu polakom, wiecznym narzekaczom by się przydało :-)

      Usuń
  4. oczywiście dużo ludzi nie potrafi cieszyć się drobnymi rzeczami, więc całe te 'hygge' dużo dobrego wnosi. Ale niestety jak dla mnie to tylko malutki kroczek do sukcesu, ponieważ zdrowe odżywianie to podstawa i okazywanie miłość samemu sobie i swojemu ciału;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna książka ucząca oczywistości:)
    Trochę śmiesznie, a trochę straszno się porobiło, że do odkrycia przyjemności płynącej z wieczora z książką herbatą i czymś słodkim na kanapie potrzebne są podręczniki;)
    W każdym razie, skoro jest takie zapotrzebowanie, to dobrze, że są też takie książki:)

    PS Fajny blog, z przyjemnością go sobie poodkrywam:)

    OdpowiedzUsuń

Start typing and press Enter to search