KSIĄŻKA: Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku | Zielona wśród ludzi

4 września 2017

KSIĄŻKA: Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku

OD WYDAWCY 
Azjatycka pielęgnacja dla Polek! Chcesz wypróbować azjatyckie metody pielęgnacji, ale przerażają cię skomplikowane rytuały? Testujesz na sobie każdą nowość z drogerii, a twoja półka w łazience ugina się od nietrafionych zakupów? Jeśli tak, koniecznie przeczytaj tę książkę i ciesz się pięknym wyglądem skóry bez względu na wiek! 

Profesjonalny doradca kosmetyczny nauczy cię, jak: 
• rozpoznawać potrzeby swojej skóry, 
• świadomie dobierać kosmetyki pielęgnacyjne, 
• czytać ze zrozumieniem składy kosmetyków, 
• dostosować azjatyckie rytuały piękna do twoich potrzeb, 
• zaprzyjaźnić się ze swoją skórą! 

Barbara Kwiatkowska – biotechnolog, ekspertka w dziedzinie pielęgnacji skóry (UMCS w Lublinie, praktyki w University of Miami Cosmetic Center). Konsultant w firmach kosmetycznych (BiochemiaUrody) oraz farmaceutycznych (GloxoSmithKline). Od lat doradza milionom Polek na forach internetowych (wizaz.pl i gazeta.pl) oraz w prasie kobiecej („Uroda” i „Wysokie Obcasy”).

MOJA OPINIA
Po rozczarowaniu publikacją Skin Coach, nie miałam zamiaru czytać kolejnej różowej książki o pielęgnacji, ale ciągle trafiałam w sieci na ciekawe fragmenty  Skóry i ostatecznie zdecydowałam się na lekturę. Skorzystałam z własnego lifehacka i zamiast inwestować pieniądze w papierową książkę, przeczytałam ebooka, "wypożyczając" go z biblioteki. Książka zainteresowała mnie na tyle, że rozważam zakup wersji papierowej, żeby móc sobie do niej co jakiś czas wrócić. Niestety ebook przygotowany przez Legimi jest bardzo niechlujnie złożony, na telefonie praktycznie nie da się przeczytać żadnej tabelki, tekst w ogóle nie został dopasowany do tego nośnika. Na tablecie jest trochę lepiej więc jeśli będziecie czytać książkę korzystając z tej platformy, zróbcie to lepiej na większym urządzeniu.

Ale wracając do samej treści książki... uważam, że jest wartościowa, wyłożona przejrzyście i bez zbędnych ozdobników tak irytujących w Sekretach urody Koreanek. Gdybym miała opisać książkę w skrócie, to powiedziałabym, że jest to przewodnik po pielęgnacji opartej głównie o półprodukty i kosmetyki własnoręcznie z nich tworzone. Przyda się na pewno każdemu, kto stoi przed pierwszymi zakupami w sklepie z półproduktami i nie wie co wybrać oraz jak ułożyć swój plan pielęgnacji. Półproduktowym wyjadaczkom też może się przydać do uporządkowania i poszerzenia wiedzy o dostępnych w Polsce surowcach. W książce pada też kilka nazw gotowych kosmetyków dostępnych w Polskich drogeriach, więc osoby, które niekoniecznie mają ochotę na samodzielne kręcenie kosmetyków też znajdą coś dla siebie. Książkę czyta się bardzo szybko, ja poświęciłam na lekturę dwa dni dojazdów praca-dom, ale dzięki temu, że w treści mamy "samo mięso" przyjęłam spora dawkę wiedzy.

Autorka książki jest związana ze sklepem biochemiaurody.com, który słynie z dwóch rzeczy. Bardzo dobrze skomponowanych zestawów do produkcji własnych kosmetyków i fatalnej szaty graficznej. Właśnie z tego drugiego powodu przestałam zaglądać do sklepu, ale po przeczytaniu książki przyjrzałam mu się ponownie i odkryłam, że dorobił się kilku ciekawych nowości i niezłego bloga, którego tematyka powiązana jest z treścią książki. Zdobywanie wiedzy warto jednak zacząć od publikacji, przy jej użyciu łatwiej ogarnąć temat od podstaw. Blog przyda się głównie do wyszukiwania receptur i zestawów przy użyciu których zrobimy konkretne kosmetyki (np. esencje czy peelingi kwasowe).




  1. Nie przepadam za poradnikami i innymi ksiazkami tego typu, ale ta jest juz na mpjej liscie z pegimi

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozważałam zakup tej książki, ale ciągle brakowało miejsca na nią w budżecie, za pasem rok akademicki, więc może pojawi się zastrzyk gotówki, wtedy na bank polecę po nią :3 bardzo podoba mi się właśnie to co nazwałaś "samo mięso" nie chcę czytać wynurzeń autorki jeśli książka ma być poradnikowo-edukacyjna w temacie kosmetycznym ;)

    OdpowiedzUsuń

Start typing and press Enter to search