16 stycznia 2020

Jak zrobić naturalny i skuteczny dezodorant w kremie (bez sody)

Dlaczego dezodorant bez sody?

Receptury na naturalne dezodoranty na bazie oleju kokosowego i sody oczyszczonej rozprzestrzeniły się w polskiej blogosferze jak plaga. Ba! Sama taką recepturę popełniłam i opisałam na blogu w 2013 roku(!). Bardzo szybko jednak zrezygnowałam ze stosowania dezodorantu z sodą. 

Po wielu testach, jakie przeprowadziłam na sobie jestem wielką przeciwniczką stosowania sody oczyszczonej na skórę. Naprawdę nie widzę sensu katowania naszych tkanek niezbyt silną, ale wciąż zasadą. Jest masa innych substancji, które działają lepiej i nie mają tak silnego działania drażniącego jak soda oczyszczona. Wiem, że ma ona wielu zwolenników, którzy nie zauważają jej negatywnego wpływu na skórę. Jednak dla tych z Was, którzy mają za sobą nieudane eksperymenty z sodą i dla tych, którzy w genowej loterii wygrali skórę wrażliwą mam przepis na skuteczny dezodorant bez tego kontrowersyjnego składnika.

W 2015 roku opisałam Wam już jak robię naturalny dezodorant bez sody. Dzisiejszy przepis będzie się od poprzedniego niewiele różnił, kluczowe składniki pozostały te same. Dzisiejszy dezodorant DIY będzie miał jednak lepszą i łatwiejszą w użyciu konsystencję. Wszyscy, którzy bali się plam po zastosowaniu dezodorantu na bazie oleju kokosowego dziś powinni być zadowoleni.

Kluczowe składniki

DEO ZR (INCI Zinc Ricinoleate) -  rycynooleinian cynku to substancja pochłaniająca nieprzyjemne zapachy. Wychwytuje i absorbuje cząsteczki zapachu, dzięki czemu są niewidoczne dla receptorów w naszych nosach. Nie blokuje ujść gruczołów potowych, nie hamuje wydzielania potu, natomiast sprawia, że pot nie ma zapachu. Jest to to najważniejszy składnik mojego dezodorantu. Nie warto go pomijać!
Marką, która stosuje ten składnik w swoich dezodorantach jest np. Sylveco.

Mąka ziemniaczana bardzo dobrze uzupełnia działanie DEO ZR, które jak wyżej wspomniałam nie hamuje wydzielania potu. Po użyciu dezodorantu skóra nadal się poci, ale my tego nie czujemy, bo całą wilgoć wchłania właśnie mąka ziemniaczana. Jej zadaniem jest absorbowanie wilgoci.

Oczywiście, możliwości absorbujące mąki ziemniaczanej są skończone i przy większym wysiłku/stresie/upale poczujemy w końcu wilgoć pod pachami. Z codziennymi sytuacjami radzi sobie jednak bez żadnego problemu.

Pozostałe składniki
Mocznik - dodałam go z myślą o stopach. Tak, ten dezodorant można stosować też na stopy, a mocznik bardzo dobrze wpływa na skórę w tych okolicach. 10% stężenie nie będzie miało działania złuszczającego, więc pachom nie zaszkodzi.

Masło shea/olej kokosowy - tłuszcz w postaci stałej ma za zadanie utrzymywać odpowiednią konsystencję kosmetyku. Dzięki temu, że stanowi tylko 5% całej receptury, dezodorant będzie mniej czuły na zmiany temperatur i nie będzie się latem rozpływał jak ten oparty tylko na oleju kokosowym

Olejki eteryczne -  nadają kosmetykowi zapach i dodatkowo wzmacniają jego działanie. Większość olejków eterycznych ma działanie antybakteryjne, co dodatkowo powstrzymuje powstawanie brzydkiego zapachu potu.

Baza - krem, balsam lub specjalna baza kosmetyczna, pomoże zaoszczędzić czas przeznaczony na przygotowanie kosmetyku

Dezodorant a perfumy

Jeśli nie lubicie kiedy Wasz dezodorant kłóci się z zapachem perfum, mam dla Was dobrą wiadomość. Możecie  zrobić sobie ten dezodorant w wersji bezzapachowej. DEO ZR zrobi całą robotę, obecność olejków eterycznych w tym dezodorancie jest opcjonalna.

Less waste

Wcześniej wspomniany przeze mnie dezodorant na bazie oleju kokosowego i sody jest szczególnie lubiany przez osoby żyjące w duchu zero waste. Głównie dlatego, że wszystkie składniki potrzebne do jego wykonania można kupić w szklanym lub papierowym opakowaniu w osiedlowym sklepie. Ten dezodorant będzie wymagał złożenia zamówienia w sklepie z półproduktami kosmetycznymi i kupienia przynajmniej jednego składnika (DEO ZR) w plastikowym opakowaniu. Nie jest to idealna sytuacja, ale jeśli zależy Wam na losie planety, a dezodorant na bazie sody się u Was nie sprawdził to od razu uspokajam: zakup jednego pojemniczka DEO ZR w wadze 60g wystarczy Wam na 24 słoiczki kosmetyku. To daje w przybliżeniu 24 miesiące stosowania, więc i tak mniej plastiku niż sklepowe dezodoranty, które kupilibyście w tym czasie.

Jak zrobić


SKŁADNIKI na ok. 200 ml:
2,5 g DEO ZR (5%)
2,5 g masło shea/olej kokosowy (5%)
5 g mocznika (10%), opcjonalnie
40 g bazy (kremu, balsamu) 80%
ok. 5 łyżeczek mąki ziemniaczanej
kilka kropel ulubionych olejków eterycznych (np. drzewo różane i trawa cytrynowa)

Do szklanej zlewki nałóż masło shea lub olej kokosowy i DEO ZR. Rozpuść oba składniki w kąpieli wodnej. W drugim naczyniu wymieszaj bazę (balsam lub krem) z mocznikiem.

Jak wybrać bazę?
Bazą tego dezodorantu może być krem lub balsam do ciała, który macie już w domu. Zwróćcie jednak uwagę, żeby miał jak najprostszy skład, który nie będzie podrażniał delikatnej skóry pod pachami (kremy z dodatkiem kwasów się nie sprawdzą!). Jeśli planujecie dodać olejki eteryczne do Waszego dezodorantu, wybierzcie taką emulsję, która nie ma silnego zapachu. Ja do swojego dezodorantu użyłam tej bazy balsamowej. Emulsję bazową możecie też oczywiście wykonać sami z półproduktów, które macie w domu.

Jak stosować?

Jak każdy dezodorant, ten również należy nałożyć na czystą i suchą skórę. Warto poświęcić chwilę na dokładne wsmarowanie go w skórę by zapobiec zabrudzeniu ubrań.

Jeśli wybierzecie dobrą, łagodną bazę, kosmetyk będzie można stosować również po depilacji (w przeciwieństwie do dezodorantu z sodą, który w takiej sytuacji powoduje duże podrażnienia).

Dezodorant można stosować również jako deo do stóp.



Chce zrobić taki dezodorant na warsztatach? Zapraszam na marcowe spotkania w Poznaniu i Warszawie. Szczegóły spotkania znajdziesz TU.




10 komentarzy:

  1. Witam,
    Czy w tym przypadku można użyć zamiast skrobi ziemniaczanej zasypki z żyworódka, która była w Twoim wcześniejszym przepisie? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie testowałam nigdy takiego wariantu (100% talku). Teoretycznie powinno to zadziałać tak samo dobrze. Możesz spróbować też wariant 50% skrobi + 50% zasypki.

      Usuń
  2. A czy cynk użyty w przepisie jest nano minerałem? Chodzi o to czy przenika do organizmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W składzie tego dezodorantu nie ma tlenku cynku, a to on występuje w wersji nano. DEO ZR to sól cynkową kwasu rycynolowego, to zupełnie inna substancja.

      Usuń
    2. Ah, dobrze wiedzieć! Dziękuję!

      Usuń
  3. W sumie to brakuje dalszego opisu wykonania.... Jak to połączyć z czym wymieszać mąkę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby to takie proste (to nie był pierwszy kosmetyk który mieszam a kompletnie nie wyszło). Proszę o bardziej precyzyjne wskazówki wykonania. Po ogrzaniu deo i oleju odstawiłam na chwilę dosłownie kilka kilkanaście sekund bo balsam się że jest zbyt ciepłe aby wymieszać z balsamem. zrobiła się twarda skorupa której mimo długiego ogrzewania nie mogłam znowu ładnie rozpuścić po ostatecznym dodaniu i wymieszaniu z mąką pełno grudek których nie udało się rozśmieszać. Odruchowo postawiłam do łaźni oczywiście nie rejestrując że skrobia skleikuje (to już mój błąd!!) No i nie wiem czy tego w ogóle używać... Proszę napisz bardziej drobiazgowo bo nie chce stracić kolejnej porcji składników zwłaszcza że deo zamówiłam małe opakowanie do testów i już mnie boli ta pierwsza strata 😭

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpuszone w oleju Deo Zr należy jak najszybciej wymieszać z balsamem, nie czekać aż ostygnie, bo szybko tężeje. Dopiero jak te dwie części są dobrze wymieszane, dodajemy skrobię.

      Usuń
    2. Napisz mi proszę jeszcze, jakiego oleju użyłaś i jakiego balsamu. Jeśli balsam jest bardzo gęsty, spróbuj rozpuścić DEO Zr w płynnym oleju lub mieszańce płynnego ze stałym.

      Usuń
  5. Użyłam masło shea i mleczko do ciała hipp. Na już zrobiłam przednią wersję Twojego dezodorantu (bardzo fajna!). Dziękuję za wskazówki-wykorzystam w kolejnej próbie.

    OdpowiedzUsuń

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search