19 lutego 2021

Jesienny weekend na Dolnym Śląsku (Srebrna Góra, Kamieniec Ząbkowicki, Ślęża)


Znacie to nieprzyjemne uczucie, które pojawia się pod koniec dłuższego urlopu? Ten żal z powodu końca swobody i konieczność powrotu do codzienności? Tą czającą się już z tyłu głowy listę rzeczy do zrobienia? Założę się, że tak! Mnie to uczucie dopada co roku i mam na to tylko jedno lekarstwo: pierwszą rzeczą po powrocie z urlopu jaką robię (no może poza praniem) jest zaklepanie następnego wyjazdu😀 Zawsze łatwiej mi znieść godziny spędzone przed komputerem jeśli wiem, że mam już zaplanowaną kolejną przygodę.

Po powrocie z urlopu na Suwalszczyźnie zapragnęłam (choćby najniższych) gór, których jeszcze nigdy nie widziałam jesienią. Było mi zupełnie obojętnie gdzie pojedziemy. Chciałam tylko ciszy, spokoju i miejsca na ognisko, żebym po całym dniu szwendania się po okolicy mogła sobie zrobić kolację w kociołku.


Nocleg

I tak trafiłam na Domek na końcu świata w Kalinowicach Górnych (jeśli jeszcze nie korzystacie z AirBnb, to rejestrując się przez ten link, możecie zgarnąć zniżkę na pierwszą podróż). Trzeba przyznać, że nazwa tego miejsca dość dobrze oddaje jego specyfikę. Może nie było to totalne pustkowie, ale zdecydowanie można tam odpocząć.





Domek, który wynajęliśmy stoi na podwórku, obok domu bardzo sympatycznych gospodarzy. Jest mały, ale wystarczający dla pary. Podczas pobytu mieliśmy też do dyspozycji spory ogród i saunę zbudowaną przez gospodarza w innym drewnianym domku z widokiem na góry. Było też miejsce na ognisko z którego ochoczo korzystaliśmy. Miejsce jest na tyle fajne, że można się z niego nie ruszać przez cały weekend. My postanowiliśmy się jednak pokręcić po okolicy i w sobotę po śniadaniu trafiliśmy do....

Twierdza Srebrna Góra
Widok na Fort Ostróg z Twierdzy Srebrna Góra
Twierdza Srebrna Góra


... do Twierdzy Srebrna Góra

Twierdza Srebrna Góra to jedna z niewielu w Europie, która nigdy nie została zdobyta. Powstała by zabezpieczyć militarnie Śląsk zdobyty przez Prusy w 1740 roku. Przeżyła tylko jedno, nieudane oblężenie. Po zlikwidowaniu garnizonu pełniła różne role (m.in. więzienia, poligonu, ale i restauracji). Po drugiej wojnie światowej przez wiele lat niszczała, dziś jest jedną z największych atrakcji turystycznych Dolnego Śląska.

Twierdzę zazwyczaj zwiedza się z przewodnikiem, jednak my na początku października załapaliśmy się na swobodne zwiedzanie. W środku twierdzy nie ma zbyt wielu eksponatów, ale labirynt podziemnych korytarzy i tak robi wrażenie. Chwilami miałam wątpliwości czy uda nam się z niego wyjść na powierzchnię.


Podziemia Twierdzy Srebrna Góra

Fort Ostróg

Widok na Srebrną Górę z Fortu Ostróg
Widok na góry z Twierdzy Srebrna Góra


Cały kompleks został wybudowany na dwóch wzniesieniach, główna część została wybudowana na Fortecznej (Warownej) Górze (686 m n.p.m.), a po przeciwnej stronie Przełęczy Srebrnej jest jeszcze Fort Ostróg (627 m n.p.m.).


Z twierdzy roztacza się piękny widok na góry i to chyba on zrobił na mnie największe wrażenie. Po nacieszeniu się tym widokiem, ruszyliśmy dalej do pałacu, który został zbudowany z ogromnym rozmachem i momentami bardzo przypominał mi Hogwart😀 Chodząc po dziedzińcu tylko czekałam, aż przed oczami śmignie mi jakieś zaklęcie😂


Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim

Zabytkowa Studnia w Pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim




Pałac Marianny w Kamieńcu Ząbkowickim


Budowa tego pałacu trwała 33 lata i kosztowała 3 tony złota. Marianna Orańska nie oszczędzała w środkach budując swoją posiadłość w Kamieńcu Ząbkowickim.


Bryła pałacu jest zbudowana na planie prostokąta 75,3 na 48,3 m. Cztery wieże narożne mają 33,6 m wysokości. Kubatura pałacu wynosi 90 tys. m³, natomiast powierzchnia użytkowa to blisko 20 tys. m². Niestety, w zasadzie nic poza tymi imponującymi murami z tego cuda nie zostało. Potomkowie Marianny uciekając przed Armią Czerwoną w 1945 wywieźli z pałacu wszystkie cenne przedmioty, resztę rozgrabili radzieccy żołnierze, a część wywieźli do Warszawy jako materiał do "odbudowy stolicy" (np. marmurów z pałacu użyto przy budowie Sali Kongresowej w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki). Kiedy nie było już co wywozić, w lutym 1946 roku okupanci podpalili mury pałacu.


Na szczęście od końca lat 80 pałac jest rekonstruowany. Z zewnątrz wygląda już jak młodszy brat Hogwartu, w środku wciąż świeci pustkami. Mimo to, jak tylko wróci taka możliwość, polecam Wam wizytę w Kamieńcu Ząbkowickim. Chociażby dla tej cudownej studni i imponujących drzew zasadzonych przez Mariannę.


Pałac zwiedza się tylko z przewodnikiem, wycieczki rozpoczynają się o pełnych godzinach między 10 a 17. Pamiętajcie o tym planując przyjazd, żeby nie czekać godziny na swoją kolej. Biletów do pałacu nie da się na ten moment kupić online.


Dziedziniec Pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim





Zwiedzanie Twierdzy Srebrna Góra i Pałacu Marianny w Kamieńcu Ząbkowickim zajęło nam cały dzień, wieczorem starczyło nam jeszcze sił na obiad z ogniska i saunę. W niedzielę z samego rana pożegnaliśmy mały Domek na Końcu Świata i ruszyliśmy zdobyć kolejny szczyt do Korony Gór Polskich - Ślężę.


Droga na Ślężę

Widok ze Ślęży

Widok ze szczytu Ślęży


Ślęża

Ślęża to podobno najbardziej wysunięty na południe park Wrocławia😀. Nic dziwnego, znajduje się tylko 30 km od miasta. Z doświadczenia wiemy, że samotność na łonie natury uzyskamy dopiero po przejechaniu co najmniej dwa razy dłuższego dystansu od miasta, więc ilość ludzi napotkana na szlaku mnie zupełnie nie zaskoczyła, zwłaszcza, że pogoda była tego dnia idealna.


Ślęża nie jest imponującej wielkości szczytem, mierzy sobie 717,5 m n.p.m. Mimo niewielkiej wysokości bezwzględnej, znacząco wybija się z okolicznego krajobrazu ze względu na dużą wysokość względną (ponad 500 m). Jednak aby cokolwiek móc z niej zobaczyć, trzeba się wspiąć na wieżę widokową zbudowaną na jej szczycie, bo cała porośnięta jest lasem.


Kościół na Ślęży

Pogański posąg "Niedźwiedź"

Widok ze Ślęży



Góra stanowiła religijny ośrodek kultu solarnego miejscowych plemion, więc jak to zwykle bywa w takich miejscach, na górze stoi też kościół. W drodze na szczyt można się jednak natknąć na pogańskie posągi (m.in Niedźwiedzia i Panny z rybą) z którymi związane są miejscowe legendy.


Ślężę zdobywaliśmy z Sobótki, wchodziliśmy niebieskim szlakiem, schodziliśmy czerwonym. Łącznie przeszliśmy ok. 10 km. Samochód zostawiliśmy na parkingu przy ul. Armii Krajowej. Na szczycie Ślęży jest schronisko, które serwuje ciepłe i zimne napoje oraz obiady, ale  fanom przyrządzania jedzenia na ogniu polecam spakowanie własnego prowiantu i rozpalenie ogniska na jednym z wielu dostępnych na Ślęży miejsc.


Schronisko na Ślęży
Po zejściu ze Ślęży wsiedliśmy do samochodu i wróciliśmy do Poznania. Może nie do końca wypoczęci i usatysfakcjonowani jak po dwutygodniowym urlopie, ale wystarczająco naładowani energią, żeby wytrzymać trzy miesiące do kolejnego weekendowego wyjazdu😀


Prześlij komentarz

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search