7 stycznia 2021

Dlaczego warto próbować nowych rzeczy? Podsumowanie wyzwania 52 new things challenge 2020.

Za mną i moim mężem już czwarty rok zabawy w 52 new things challenge. Jak nam poszło w tym roku? Zaskakująco dobrze! Ale zanim przejdziemy do naszego tegorocznego wyniku, przypomnę:


O co chodzi w wyzwaniu?

W wyzwaniu chodzi o to, by w ciągu roku spróbować 52 nowych rzeczy, po jednej na każdy tydzień roku. Tylko tyle aż tyle!


To mogą być naprawdę bardzo drobne rzeczy: odwiedzenie nowego miejsca, spróbowanie nowego dania, nauka podstaw nowego języka czy sportu. Po co? Pisałam o tym już rokdwa i trzy lata temu, ale przypomnę najważniejsze korzyści z tej zabawy:


Próbowanie nowych rzeczy pozwala:

  • spędzić wartościowy czas z bliskimi, z dala od ekranów
  • stawia wyzwania mózgowi i dzięki temu pozwala zachować go w dobrej formie na długie lata
  • pomaga budować nowe, pozytywne wspomnienia
  • uczy doceniać małe przyjemności, a to pomaga stać się bardziej szczęśliwym człowiekiem
  • pozwala odróżnić jeden miesiąc od drugiego i wyzbyć się uczucia czasu przeciekającego przez palce

Nasz wynik z 2020 roku

Z pozoru 2020 rok nie powinien sprzyjać temu wyzwaniu, ale ku mojemu zaskoczeniu okazał się wielkim sukcesem. Pomimo pandemii, odwołanych wydarzeń kulturalnych, zamknięcia knajp i hoteli udało nam się doświadczyć aż 66 nowych rzeczy i tym samym pierwszy raz od czterech lat osiągnąć zamierzony cel!


Dopiero, kiedy przejrzałam wszystkie zdjęcia z tego roku i zobaczyłam ile fajnych rzeczy udało nam się zrobić, wyzbywałam się bardzo niewygodnego uczucia, że cały ten rok był zmarnowany. Taki przeczekany, wstrzymany, nastawiony tylko na przetrwanie, a nie na czerpanie z życia pełnymi garściami. Jeszcze kilka dni temu bardzo mnie to uczucie męczyło, ale dziś już wiem, że niesłusznie. Owszem wielu zawodowych i życiowych planów nie udało mi się zrealizować, pandemia kosztowała mnie wiele lęku i stresu. ale mimo wszystko, dzięki temu wyzwaniu dążyłam do zachowania jakiś resztek normalności i jeszcze bardziej nauczyłam się doceniać drobne przyjemności i mikrowyprawy. Jestem sobie bardzo wdzięczna za tę determinację, bo mimo obostrzeń, udało nam się przeżyć całkiem sporo pięknych chwil w tym szalonym roku.





Moje ulubione punkty tegorocznego wyzwania:

  1. Wakacje na Suwalszczyźnie, które na długo zostaną w naszej pamięci. Jak tam jest pięknie!
  2. Styczniowy weekend spędzony w Świnoujściu i piesza wycieczka do niemieckich kurortów żywcem wyjętych z filmu Wesa Andersona (HeringsdorfAhlbeck).
  3. Jesienny weekend na Dolnym Śląsku podczas którego odwiedziliśmy Twierdzę Srebrna Góra, imponujący Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim i wdrapaliśmy się na Ślężę.
  4. Pooglądanie kąpiących się w jeziorze  łosi w Wigierskim Parku Narodowym.
  5. Zakup bagażnika rowerowego na samochód i nasze pierwsze dalsze wyprawy rowerowe (np. Szlakiem Kosynierów, w Drawieńskim Parku Narodowym i oczywiście te na Suwalszczyźnie).
  6. Szukanie pierwszych oznak wiosny na Dębowej Górze.
  7. Obiady gotowane na ognisku niezależnie od pogody (np. to ognisko w lutym i pierwsze dania z kociołka)
  8. Pierwszą od wielu lat kąpiel w zimnym Bałtyku w towarzystwie dmuchanej lamy i odkrywanie nowych, wielkopolskich i mazurskich plaż (np. tej w Lginiu) na których uskuteczniałam jeszcze więcej pływania. W tym roku pływałam najwięcej odkąd przeprowadziliśmy się z Mazur do Poznania!
  9. Pierwszą, samodzielną produkcję syropu z kwiatów czarnego bzu, który teraz umila mi prawie każdą zimową herbatę. Jest przepyszny! W tym roku będę robić jeszcze większy zapas.
Z dobrych rzeczy jakie wydarzyły się w tym roku, ale nie załapały się do wyzwania warto odnotować też, że w końcu znalazłam ciekawą formułę na autorski newsletter, który na pewno jest inny niż wszystkie jakie znacie (jutro wysyłam już 11 numer!), a latem wystąpiłam w radiu i opowiedziałam co mi daje regularny kontakt z naturą.


Wrażenia pozostałych uczestniczek

W tym roku nie tylko ja z mężem próbowaliśmy swoich sił w wyzwaniu. Do zabawy przyłączyły się m.in Aga i Monika, które zgodziły się podzielić się swoimi wrażeniami z zabawy. Zobaczcie co mają do powiedzenia na temat 52 new things challegne:


Jako pierwszą wywołałam do odpowiedzi Agę, która jest poznańską przewodniczą. W 2020 roku udało jej się spróbować 28 nowych rzeczy. Jakich? Zajrzyjcie na jej profil na instagramie.


Aga, dlaczego zdecydowałaś się na udział w wyzwaniu?

Ponieważ to ciekawy pomysł z bloga pełnego inspiracji🙂 Byłam ciekawa ile rzeczywiście tych nowych rzeczy zrobię.


Jakie miałaś plany na początku roku?

Spróbować 52 nowych rzeczy;) Nie zakładałam jakiejś rywalizacji. Lubię próbować nowych rzeczy. Prywatne konto na IG traktuję jako pamiątkę zdarzeń i byłam ciekawa co po roku tu zobaczę.


Jak te plany zmieniły się w ciągu roku?

Nie miałam dużych oczekiwań rywalizacyjnych, raczej inspiracyjne. Byłam otwarta na zmianę większych planów wyjazdowych ale co ciekawe, akurat je udało się zrealizować. Kilka nowych rzeczy okazało się być czymś nieplanowanym przeze mnie.


Co dał Ci udział w wyzwaniu?

Uważność. Możliwość zarejestrowania nowych zdarzeń, umiejętności, miejsc. Możliwość szybkiego powrotu do nich we wspomnieniach. Zdziwienie ile nowego jeszcze przed nami pomimo już wielu lat życia za sobą:)


Jakie najlepsze wspomnienie związane z udziałem w wyzwaniu zapamiętasz z tego roku?

Cieszenie się drobnymi sukcesami. Każdą wyprawą w nieznane.



Brak rywalizacji, uważność i docenianie małych sukcesów, o których wspomina Aga to jest właśnie kwintesencja tego wyzwania. Tu z nikim nie trzeba się ścigać, każdy robi tyle ile da radę. Ważne, żeby nauczyć się doceniać te małe przygody. Zwłaszcza w obecnych czasach!


Monika wzięła udział w wyzwaniu razem z mężem i synem. Już przy pierwszym podejściu udało im się osiągnąć cel wyzwania i spróbować 53 nowych rzeczy w ciągu roku. Dużo czasu spędzili w polskich górach przy okazji pracując nad Koroną Gór Polskich. Wszystkie wycieczki Monika dokumentowała na swoim profilu na instagramie.


Monika, dlaczego zdecydowałaś się na udział w wyzwaniu?

W wyzwaniu wzięłam udział gdyż uznałam że będzie to dodatkowa motywacja do poszukiwania nowych wrażeń, pisałaś też wtedy o budowaniu wspomnien (przy. Monika odnosi się do tego wpisu w którym opisuję czym jest efekt reminiscencji i jak wpływa na nasze wspomnienia) i to też dało mi do myślenia - że warto próbować nowych rzeczy by te wspomnienia tworzyć. Pomyślałam też że może to być fajne urozmaicenie codzienności.


Jakie miałaś plany na początku roku?

Z racji tego że jesteśmy rodzicami dziecka wczesnoszkolnego to wielkich planów nie mieliśmy. Ustaliliśmy jedynie, że wakacje spędzamy w Polsce, w Pieninach i zarezerwowaliśmy je jeszcze przed wybuchem pandemii. Poza tym myśleliśmy o odwiedzinach u rodziny w Londynie, majówce na Ziemi Kłodzkiej i rozważaliśmy jeden weekend blisko granicy po stronie czeskiej czy niemieckiej.


Jak te plany zmieniły się w ciągu roku?

W ciągu roku plany zmieniały się wraz ze zmieniającymi się obostrzeniami. Majówka odpadła, wyjazdy za granicę, nawet bliskie też odpadły. Tym bardziej docenialiśmy te małe wyprawy w miejsca, które wyszukiwaliśmy w niedalekiej odległości- takie jednodniowe. Jak tylko było to możliwe to uciekaliśmy w najbliższe góry czyli na Ziemię Kłodzką.


Co dał Ci udział w wyzwaniu?

Udział w wyzwaniu przede wszystkim sprawił że spędzaliśmy ze sobą jeszcze więcej czasu i to aktywnie, bez problemu odrywaliśmy syna od ekranów bo bardzo podobało mu się wspólne odkrywanie nowych miejsc czy umiejętności (upiekliśmy własną chałkę!). No i przede wszystkim odkryliśmy ze nasze okolice obfitują w wiele cudownych miejsc na piknik, spacer, fajną kąpiel w jeziorze. Okazało się że Wielkopolska ma wiele do zaoferowania.


Jakie najlepsze wspomnienie związane z udziałem w wyzwaniu zapamiętasz z tego roku?

Wspomnienie? Ciężko wybrać jedno :-) naprawdę bardzo doceniam ten czas razem, odkrycie tylu fajnych miejsc, radość syna z aktywnego spędzania czasu.

Ze wszystkich naszych wyzwań chyba najmilej wspominam Pieniny bo od dawna marzyłam by się tam znaleźć a ciągle jakoś nie było po drodze. No i Jaskinia Niedźwiedzia - wnętrze zrobiło na nas wszystkich ogromne wrażenie. Choć nadal wspominamy wiele innych cudnych miejsc jak np. Rudawy Janowickie jesienią 🙂

Tak jeszcze myślę że wyzwanie to wyzwoliło jeszcze większą otwartość na nowe rzeczy, motywowało by szukać ciekawych miejsc w miejscowości gdzie byliśmy. Z czasem też coraz łatwiej było znaleźć ciekawe inspiracje



Odklejenie się od ekranów, wspólnie spędzony czas i masa udokumentowanych wspomnień to dla mnie też najważniejsze i najcenniejsze aspekty tego wyzwania!


Jak dołączyć do wyzwania?

Na szczęście nigdzie nie musisz się zapisywać, po prostu zacznij próbować nowych rzeczy, które odkładasz na wieczne nigdy (tak, w pandemii też się da!). Gorąco zachęcam cię jednak, do dokumentowania swoich dokonań, po to by lepiej utrwalić swoje wspomnienia (więcej o tym przeczytasz w tej książce) i po to, by móc je pod koniec roku policzyć i podsumować. Jeśli masz ochotę skorzystaj z hashtaga dedykowanego tegorocznej edycji #52newthingschallenge2021 wrzucając zdjęcia na swój profil na instagramie.


Skąd czerpać inspiracje na nowe doświadczenia?

Na początek przejrzyj listę naszych doświadczeń z:


A później zastanów się:
  • jakie miejsce chcesz odwiedzić, ale nigdy nie możesz się tam wybrać?
  • jakie nowe smaki chcesz poznać i jakie dania chcesz nauczyć się robić?
  • czego chcesz się nauczyć, ale nigdy nie możesz się za to zabrać?
  • jakich nowych sportów chcesz spróbować, ale ciągle coś ci przeszkadza?

A potem to zrób!

Potraktuj to jako zabawę, a nie postanowienie noworoczne. Jeśli w jakimś tygodniu nie uda ci się spróbować/doświadczyć niczego nowego to nic się nie stanie. Jeśli w czasie jednego weekendu/tygodnia zrobisz trzy nowe rzeczy, to też nic się nie stanie. Jeśli nie uda ci się zebrać 52 nowych doświadczeń w ciągu roku, to też nic się nie stanie, poza tym, że zyskasz kilka fajnych, nowych wspomnień. Pamiętaj, że to tylko zabawa, która ma przynieść radość, a nie pretekst do samobiczowania za niewypełnione postanowienie.

A ja czekam na Twoją relację na Instagramie😀

P.S. A wieczorem masz szansę załapać się na 11 wydanie ZIELONEGO SPOJRZENIA (newslettera), którego tematem przewodnim będzie NOWY POCZĄTEK. Przeczytasz w nim o tym dlaczego postanowienia noworoczne nie mają sensu i co możesz zrobić zamiast nich, by w 2021 poczuć nieco więcej szczęścia i radości. Jeśli jeszcze nie ma cię na mojej liście, zapisz się TU.

Publikowanie komentarza

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search